Pokazywanie postów oznaczonych etykietą herbata. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą herbata. Pokaż wszystkie posty

środa, 16 lipca 2014

31.

Jestem raczej osobą niezdecydowaną i ciężko mi dokonać czasami nawet najprostszych wyborów, ale tym razem udało mi się dosyć szybko i sprawnie. Co więcej mam przeczucia, że decyzja, którą podjęłam była trafna! Wszystko zaczyna się układać, a ja powoli nabieram sił i w ogóle wszystko staje się bardziej kolorowe. Oby tak dalej.

Końcówka dnia naprawdę przyjemna. Spotkanie z bliskimi osobami zawsze poprawiają humor, nawet jeśli nie jest najgorszy. Czasami zastanawiam się, jak my, kobiety, potrafimy tyle czasu gadać i gadać.. A tematów nie widać końca! Ale właśnie to uwielbiam, że są takie osoby, z którymi mogę porozmawiać o wszystkim i bez przerwy.

Jadłospis:

Śniadanie:
Dwa pełnoziarniste tosty francuskie, jeden pszenny, posypane odrobiną cukru pudru i polane sosem malinowym
( rozgniecione maliny z dodatkiem jogurtu greckiego). Slim herbatka. 


Drugie śniadanie: 
Koktajl bananowo-kakaowy.

 Obiad: Cukinie, takie jak wczoraj.

Przekąska: Nektarynka i śliwki.

Kolacja:
Pół bułki pełnoziarnistej z almette, wędliną i ogórkiem gruntowym. 
Dzisiejszy trening poprowadziłam sobie sama. Tradycyjnie ćwiczenia na każdą partię ciała.
Dopiero dzisiaj dopadły mnie zakwasy na nogach po siłowni, w sumie w miejscu, w którym się ich spodziewałam.
Dziś przyjęłam sobie kilka postanowień, celi. Jednym z nich jest poprawić swoją kondycję i wytrzymać godzinę biegania. To dla mnie na prawdę długo.. Nigdy nie lubiłam za bardzo tej dyscypliny sportu i to prawdopodobnie dlatego, że za bardzo mnie to męczyło i nie byłam w stanie przebiec zbyt wiele. Chcę sobie jednak udowodnić, że potrafię i choćby nie wiem ile mi to zajęło to dam radę!
Tym sposobem jutro idę biegać. Prawdopodobnie na początku nie będzie to codziennie, ale postaram się minimum 4 razy w tygodniu.


DO DZIEŁA!!!

Trzymajcie się!

wtorek, 1 lipca 2014

26.

Jak na razie marnuję wakacje.. cały dzień przed komputerem? Właśnie tak! dopiero koło 18 się ożywiłam, całe szczęście! Czas zacząć korzystać z wakacji i zorganizować sobie jakoś czas!

Jutro razem z przyjaciółkami wyjeżdżam do Szczawnicy. Czuję, że to mi pozwoli się trochę wyluzować i nie myśleć tyle. Bardzo mi to potrzebne! Cały wyjazd zamierzamy spędzić aktywnie. Przed nami wyjście na Trzy Korony, wycieczka rowerowa wzdłuż Dunajca i liczne spacery. Będzie cudownie!

Dzisiejszy jadłospis:

Śniadanie:
Kanapki z chleba graham z szynką, serem żółtym, jajkiem, pomidorem i ogórkiem małosolnym. Herbatka slim plus.

Drugie śniadanie: Banan z masłem orzechowym.

Obiad:
Kasza jaglana z curry, pomidor z cebulka i oliwą, dorsz smażony na patelni grillowej z sosem jogurtowo koperkowym.
Przekąska:
Malinki
Kolacja: bób.

Ostatnio w sklepie nieświadomie kupiłam kwiaty zielonej herbaty. Parę dni powstrzymałam się przed jego zaparzeniem, ponieważ nie miałam żadnego odpowiedniego dzbanuszka. Ciekawość jednak mnie zżerała i nie mogłam się powstrzymać. Wyciągnęłam dziś jakiś stary dzbanek i wrzuciłam kwiat do środka. Na jedną kulkę przypada 0,8 litra wody. Wychodzi więc na prawdę sporo herbaty. Ja tak uwielbiam zieloną, że nie stanowiło dla mnie problemu wypicie całego dzbanka. Całość bardzo efektowna :)




Dziś pojeździłam na rolkach około godziny i zrobiłam ćwiczenia na brzuch. 

Trzymajcie się! Wracam za kilka dni :)


poniedziałek, 30 czerwca 2014

25.

Pierwszy dzień wakacji trochę nie wakacyjny... Pogoda okropna! Plucha i deszcz, normalnie jak jesienią!
Trzeba się wyluzować i nastroić, bo to w końcu ostatnie licealne wakacje.
Po jutrze wyjazd z przyjaciółkami do Szczawnicy, więc zapowiada się ciekawy początek :) Mam jedynie nadzieję, że na niebie będzie trochę więcej słońca niż dziś.
Mimo deszczu udało mi się wyrwać z domu. Ubrałam się w ciepły sweterek i ruszyłam, dodatkowo rozgrzana przez kawusię.

Dokonałam dziś pomiarów, żeby wiedzieć na czym stoję i jaki mam cel.
Waga: 55 kg                             
Talia: 66 cm
Pas: 79 cm
Biodra: 95 cm
Uda: 53 cm
Łydka: 35,5 cm

Chciała bym schudnąć chociaż po trzy cm w każdej partii, było by cudnie. Dam z siebie wszystko, żeby schudnąć jak najwięcej! Ale zdrowo, przy rozsądnym odżywianiu oraz sporej ilości ćwiczeń.

Dzisiejszy jadłospis:

Śniadanie:
Pieczywo wasa z twarożkiem z rzodkiewką i herbata slim plus z grejpfrutem.
Drugie śniadanie:
Koktajl bananowo- cynamonowy, nektarynka.
Przekąska: Kawa, ciastko zbożowe.

Obiadokolacja :
Makaron z cukinią, papryką, pieczarkami, kurczakiem, z dodatkiem serka bieluch i pastą aivar.
Herbata slim plus z ananasem.
Dzisiejszy trening to cardio z Tomkiem Choińskim. Jeszcze długa droga przede mną, idealnie pokazuje mi to ten trening. 

Nie poddajemy się! Idealne ciało jeszcze będzie nasze! 
Trzymajcie się!

poniedziałek, 23 czerwca 2014

24. Śniadaniowo

Dziś przychodzę do was jedynie ze śniadaniem. To jedyny posiłek w ciągu tego dnia, który był wart wstawienia na bloga. Nie zjadłam dziś za wiele, myślę, że to po części kwestia pogody i ostatnio ogromnego zmęczenia. Przez ostatni tydzień piłam po dwie kawy i witaminy, a nadal byłam nieżywa i pozbawiona energii. Dziś było trochę lepiej i skończyło się na jednej kawie mniej. Za to nie obeszło się bez tabletek przeciw bólowych. Niestety zatoki daję się we znaki.

Jutro przyjeżdża do mnie mój chłopak, więc te najbliższe trzy dni będę na prawdę szczęśliwą osobą. Jako, że on też stara się zdrowo odżywiać, mam nadzieję, ze tym razem uda nam się utrzymać dietę.

Jako, że zmęczenie się mnie trzyma, znowu nie udało mi się wykonać jakiegoś mocnego treningu.. Zdecydowałam się na rolki i ćwiczenia na brzuch. Zawsze to coś.
Teraz zaczynają się wakacje, więc mam zamiar ćwiczyć codziennie i mam nadzieję, że uda mi się to tak jak w zeszłym roku!

Może dla małej motywacji dodam, że udało mi się schudnąć już dwa kilogramy! Oczywiście to żaden szał, ale nawet małe zmiany bardzo cieszą i dają siłę do dalszej walki. Za tydzień zmierzę się dokładnie, żeby pod koniec lipca móc sprawdzić efekty swojej pracy.

Wracając do dzisiejszego śniadania, na moim stole pojawiły się bardzo smaczne placuszki cynamonowe z truskawkami. Niestety nie miałam już mąki razowej dlatego użyłam zwykłej, pszennej, co sprawiło ten przepis mało dietetycznym.

Do zrobienia 4 placuszków użyłam 1 jajka, 1/4 szklanki mleka, 3 łyżki mąki( warto użyć razowej), pół łyżeczki proszku do pieczenia, łyżeczkę cynamonu, łyżeczkę oleju rzepakowego, łyżeczkę cukru brązowego i kilka truskawek.

wszystkie składniki wymieszałam na jednolita masę, dodałam truskawki pokrojone na małe kawałeczki, i ciasto kładłam na rozgrzanej patelni teflonowej. Pięknie urosły i były na prawdę bardzo dobre :)
Podałam je z łyżeczką masła orzechowego, które uwielbiam.



Myślę, że do placuszków idealnie pasował by również jogurt naturalny. Taka opcje wypróbuję kolejnym razem :)

Teraz czas na odpoczynek, przyda się więcej snu, żeby mieć siłę na nadchodzące wakacje!
Trzymajcie się!

niedziela, 8 czerwca 2014

20.

Mimo przepięknej pogody potworna nuda! Z jednej strony miałam ochotę coś zrobić, a z drugiej mi się nie chciało. Takie słońce jest dla mnie trochę problematyczne, gdyż jak coraz więcej osób mam uczulenie na słońce. Wystarczy 15-20 minut posiedzieć w skwarze i później jestem cała w czerwone plamy. Teoretycznie zostaje mi cień, ale dziś posiedziałam w nim 5 minut i już użarły mnie komary! Wróciłam więc do domu.

Przez jakieś półtorej godziny próbowałam zebrać się do treningu. No mimo że chyba 5 razy zaczynałam robić jakieś ćwiczenia, ale nie mogłam jakoś. Zbierałam się i zbierałam, aż w końcu stwierdziłam, ze spróbuję po raz ostatni i jak nie dam rady to sobie dziś po prostu odpuszczę. No i na szczęście się udało!
Zrobiłam 20 minut zumby i 20 minutowe cardio, które znalazłam na youtubie( momcafe). Byłam z siebie dumna niż w jakikolwiek dzień, kiedy za trening biorę się bez problemu. To był kryzysowy moment i strasznie brakowało mi motywacji. Ale udało się! Cudownie!
Jako, że miałam dziś problem z motywacją, postanowiłam znaleźć i umieścić tutaj kilka takich, działających na naszą wolę walki obrazków.






Jeśli chodzi o jadłospis to oczywiście jestem dziś z siebie zadowolona :)

Śniadanie: 
Pół bułki czosnkowej z szynką i ogórkiem, drugie pół z serkiem łososiowym i pomidorem z zielona cebulką, jajko na miękko. zielona herbata.

Drugie śniadanie:
Koktajl truskawko- bananowy

    
Obiad:
Młode ziemniaczki, filet z kurczaka( taki sam jak wczoraj) podpiekany kalafior i sałatka z sosem musztardowo miodowym.
Kolacja:
Grzanka skropiona olejem rzepakowym z pomidorem i mozzarella, zielona cebulka.
Jest dobrze! Nigdy nie jest za późno, żeby zacząć! Pamiętaj o tym.

Trzymajcie się ciepło!






środa, 28 maja 2014

14

 Powtórka z rozrywki. Kolejny dzień zapowiadał się super i w połowie taki był. Później było już coraz gorzej. Głodna i wkurzona, w deszczu wracałam do domu. Nie było nic na obiad, a ja marzyłam tylko żeby zjeść coś ciepłego. Kiedy w końcu coś wykombinowałam, musiałam zaradzić coś na zmęczenie. Mimo zażytych tabletek głowa nie dawała spokoju, a wypita kawa w ogólnie nie pobudzała. Położyłam się więc spać i po raz kolejny przespałam półtorej godziny. Szczerze mówiąc wg nie miałam ochoty wstawać, lecz rzeczy które mam jeszcze do zrobienia zmusiły mnie do tego. Nic konkretnego jeszcze dzisiaj nie zdziałałam i na nic konkretnego nie mam już właściwie czasu. Zła? Owszem. Ale jedynie na samą siebie. Nie odkryłam jeszcze o co mam pretensje, ale wiem, że jeśli mają one minąć to muszę się dowiedzieć. Moje wahania nastroju doprowadzają mnie powoli do szału i z chęcią bym się ich pozbyła.

Nie ćwiczyłam dzisiaj. Nie mam siły. Ale jednak możliwe, że się jeszcze skusze na jakieś ćwiczenia, żeby ogarnąć emocje.

Śniadanie:
Pół bułki grahamki z pastą z tuńczyki i ogórkiem małosolnym. Biała herbata.

Drugie śniadanie: Ciemna bułka i jogurt pitny.

Przegryzka: Mała bułeczka, która została jeszcze z wczorajszego obiadu i banan.

Obiad: Niestety nie do końca zdrowy. Nie miałam w domu ciemnego pieczywa, a tost był jedynym szybkim rozwiązaniem na ciepły posiłek. Żeby był trochę zdrowszy to do białej bułki zamiast żółtego sera wsadziłam trochę mozzarelli oraz pieczarki, zieloną cebulkę, wędlinę i troszkę ketchupu.




Kolacja: Za bardzo nie byłam już głodna i skusiłam się jedynie na miseczkę truskawek.


Kładąc się dzisiaj spać będę miała nadzieję, że jutro okaże się w pełni dobrym dniem.
 Jutro nie odpuszczę już treningu, obiecuję sobie i wam.

Trzymajcie się!



wtorek, 27 maja 2014

13.

 Wydawało mi się, że dzisiejszy dzień nie może być zły. Mimo, że wszyscy na około chodzili wkurzeni, smutni, każdy na coś narzekał i każdemu coś nie wychodziło, to ja jakoś się trzymałam. Uśmiechnięta i z dobrym nastawieniem szłam do szkoły. A jednak... Wpadło kilka słabszych ocen, którymi i tak ostatnio coraz mniej się przejmuję. Ostatnie lekcje były już okropnie nudne, zachciało mi się spać i rozbolała mnie głowa. Głodna i mokra od deszczu wróciłam do domu i od tego momentu humor kompletnie już padł. Czasami sama nie wiem dlaczego tak się dzieje. Zaczynam myśleć o wszystkim i o niczym. Po jakimś czasie położyłam się spać i tak słuchając muzyki przeleżałam rozmyślając jakoś godzinę. Stwierdziłam, że trzeba się ogarnąć, nie będę przecież tak smutać całą wieczność. Wstałam i wyszłam z pokoju. Spojrzałam w lustro i od razu wróciłam pod koc. Na szczęście druga próba ogarnięcia samej siebie zakończyła się powodzeniem.
 Za każdym razem kiedy ogarnia mnie taki nastrój mam ochotę wszystko zmienić i poukładać, zorganizować. Tym razem też tak jest i mam nadzieję, ze chociaż trochę mi się uda. Teraz staram się być tylko pozytywnej myśli, bo to jedyne co pozwoli mi nie ulegać kolejnym załamkom. No cóż, po każdych chwilach zwątpienia trzeba się podnieść i iść dalej w wyznaczonym przez siebie kierunku.

Jeśli chodzi o dzisiejsze odżywianie to nie miałam większego problemu. Wszystko jak należy.

Śniadanie:
Jogurt naturalny z musli, pół łyżeczki miodu i truskawkami. Zielona herbata.

Drugie śniadanie: kanapka z chleba żytniego z wczorajszym kurczakiem i musztardą.

Przekąska: Sałatka ze szkolnego sklepiku z makaronem, ogórkiem zielonym, kurczakiem i sosem koperkowym.

Obiad:
Bułeczki drożdżowe z nadzieniem warzywno -mięsnym.
Ja zjadłam dwie takie bułeczki, które w brew pozorom są malutkie.
Kolacja:
Pół grahamki z serkiem czosnkowym, wędliną, ogórkiem małosolnym, pomidorem i zielona cebulką.

Teraz może parę słów o truskawkach, na które właśnie rozpoczął się sezon.

TRUSKAWKI
 Owoce te są skarbnicą witamin i minerałów. Zawierają wiele cennych składników ważnych dla naszego organizmu. Jednym z nich jest żelazo, pierwiastek konieczny do wytwarzania hemoglobiny. Bogate są również w fosfor, który odgrywa bardzo ważną rolę w regulacji pracy serca, magnez, konieczny do prawidłowej pracy naszych nerwów i mięśni oraz mangan, niezbędny do prawidłowego trawienia i wchłaniania składników odżywczych. witaminy zawarte w truskawkach to witamina: C, B1, B2 oraz A. Do tej listy można by dopisać jeszcze wiele składników odżywczych obecnych w tych przepysznych owocach. 


Dzisiejszy trening to pół godzinna składanka ćwiczeń, które przyszły mi do głowy. Zaczynając od rozgrzewającego cardio, a kończąc rozciąganiem. Myślę, że wykonałam ćwiczenia na każdą partię ciała. Byłam zaskoczona jak męczący okazał się ten trening. Co prawda nie za długi, ale myślę, że efektywny. 
Najważniejsze, ze po małym wycisku poprawił mi się humor. Dziś taki był cel.

Jutro kolejny dzień i postaram się zrobić wszystko co sobie zaplanowałam. Zobaczymy jak wyjdzie.

Trzymajcie się ciepło! Do jutra!


czwartek, 22 maja 2014

10.

W brew pozorom to nie był dobry dzień. Niby słońce, niby bez szkoły, ale humor jakoś nie ten. Właściwie to chyba tylko popołudnie słabe. Oby jutro było lepsze. Proszę o wakacje! Tylko tego potrzebuję. No i może jeszcze osoby bliskiej sercu, która jest tak daleko ode mnie..

Tak jak miałam w planach dorzucę kilka informacji na temat jednego z produktów. Dziś poczytałam trochę o cukinii i jej właściwościach.

CUKINIA
To warzywo z rodziny dyniowatych. Nazywane również kabaczkiem. Istnieje kilka odmian cukinii, które różnią się kolorem skórki czy wyrazistością smaku.
Owoce cukinii w 90% składają się z wody co sprawia, że są nisko kaloryczne( zaledwie 15 kcl/100g)
Jest cennym źródłem witamin i minerałów m.in. witaminy B1, B2, C, PP. To także bogactwo beta-karotenu, wapnia czy potasu. Cukinia bardzo dobrze wpływa na nasz układ krążenia czy układ pokarmowy. Sprzyja detoxowi.

Jadłospis:

Śniadanie:
Jajecznica z dwóch jajek z cukinią, pomidor, chleb słonecznikowy. Biała herbata z melonem i śliwką.


Drugie śniadanie: 
Zblendowany banan z kostkami lodu. Truskawkowe otręby granulowane, słonecznik.
Idealne zamiast lodów!

Obiad: Warzywa na patelnię, pół paczki.

Kolacja:
Pół ciemnej bułki z serkiem czosnkowym, wędliną drobiową, rzodkiewką i ogórkiem.

Zaczyna się robić coraz cieplej i bardziej niż jeść chce mi się pić. Nie zapominajmy jednak o systematycznym odżywianiu. To bardzo ważne jeśli chcemy zgubić zbędne centymetry. 

Jeśli chodzi o trening to dziś musiałam niestety sobie odpuścić. Nie czuję się za dobrze i stwierdziłam, że jeden dzień przerwy jeszcze nic nie popsuje. Mam nadzieję, że jutro będę w stanie dać sobie wycisk.

Trzymajcie się!


poniedziałek, 19 maja 2014

8.

 Dziś bardzo szybki post. Nauka biologi mimo, że i tak nic z tego dalej nie wiem zajęła mi większą część czasu "wolnego". Ale już nie mam siły. Jak to się mówi "Spokojnie bez spiny, są drugie terminy!"
 Jeśli chodzi o odżywianie to nie najgorzej. Ciągle mnie coś kusi, co doprowadza mnie do szału! Kiedy przyjdzie ten czas, gdzie będę przechodziła obojętnie obok tych wszystkich smakołyków?! Mam słabą silną wolę.. Niestety, ale muszę to przyznać. Myślę, że gdybym mogła ćwiczyć rano, to utrzymanie diety było by dla mnie dużo łatwiejsze. Zawsze jakoś po treningu moje postanowienia rosną w siłach. Też tak macie?

Przejdźmy do jadłospisu:

Śniadanie:
Twarożek z zieloną cebulką, ogórek świeży, pomidor, ogórek małosolny, chleb pełnoziarnisty. Herbata biała.

Drugie śniadanie: Kanapka z chleba pełnoziarnistego z ostrowią paprykową, pomidorem i wędliną.

Przekąska I :
Koktajl bananowo-kakaowy (jeden mały banan, pół 3/4 szkl mleka, łyżeczka dobrego jakościowo kakao. Blendujemy wszystko i gotowe.
Przekąska II:
Arbuz (dwa nie duże kawałki)
Obiado-kolacja:
Filet z indyka z dodatkiem pomarańczy i suszonych pomidorów, młode ziemniaczki, kalafior.


Teraz czas na trening. Oczywiście ulubiony zestaw z Ewą Chodakowską! No to do dzieła!

Trzymajcie się ciepło! 


wtorek, 13 maja 2014

5.

Hej!

Dzisiejszy dzień nie był taki tragiczny jak się zapowiadał :) Trochę luzu po południu i znalazł się czas na przyjemny spacerek. Zmęczenie zaczyna powoli mnie dopadać, ale i tak nie jest najgorzej biorąc pod uwagę, że dawno nie wstawałam o tak wczesnej porze. Już nie długo i będą wakacje, a co za tym idzie, możliwość wyspania się. Jeszcze tylko 30 dni szkolnych!!!

Pod względem odżywiania nie jest najgorzej. Jeszcze trochę i mam nadzieję, że niezdrowe przekąski nie będą mnie kusić. W moim przypadku to wymaga czasu.

Stwierdziłam, że w każdym poście będę wybierać jeden składnik z któregokolwiek posiłku i przedstawiać jego zdrowotne walory. Często nie zdajemy sobie sprawy jak możemy zyskać sięgając po nie przy jedzeniu.

Dziś weźmiemy pod lupę SZPINAK.


Wiele osób za nim nie przepada. Przyjęło się, że jest nie smaczny, a wystarczy jedynie odpowiednio go doprawić. Myślę, że z wiekiem dostrzegamy jego walory smakowe i chętniej znajduje się na naszym talerzu.
Na prawdę warto po niego sięgać! Dlaczego?

Szpinak zawiera wiele dobroczynnych składników (witamin, minerałów i przeciwutleniaczy). Mają one ogromny wpływ na nasze zdrowie i urodę. Liście szpinaku mają właściwości antynowotworowe i zapobiegają miażdżycy, a dodatkowo regulują pracę serca. Chroni organizm przed chorobami układu krążenia, obniża groźny cholesterol oraz spowalnia procesy starzenia. Są bogatym źródłem żelaza i witaminy C (jest jej więcej niż nawet w cytrynie!). Warzywo to polecane jest kobietom w ciąży gdyż zawiera sporo kwasu foliowego, co jak każda kobieta wie jest bardzo istotne dla rozwoju płodu.
Jest idealny dla osób będących na diecie, gdyż jest bardzo mało kaloryczny(28 kcl/ 100g), a zawarte w nim składniki uczestniczą w spalaniu węglowodanów oraz tłuszczu, i co bardzo istotne przyspieszają metabolizm.

Dzisiejszy jadłospis :

Śniadanie :
jogurt grecki z otrębami truskawkowymi, bananem, prażonym słonecznikiem i pół łyżeczki miodu. Zielona herbata.





Drugie śniadanie:
Bułka pełnoziarnista z serkiem bieluch(bardzo prosty i zdrowy skład ), pomidorem, ogórkiem, kiełkami brokułu, świeżymi liśćmi szpinaku, odrobiną soli i pieprzu.
Przekąska: Sałatka ze sklepiku szkolnego. Porcja to nieduży kubeczek plastikowy. Sałatka składa się z makaronu(przypominającego ryż ), ogórka świeżego, kurczaka i sosu koperkowego.


Obiad:
Naleśniki ze szpinakiem przyrządzonym z ricottą i mascarpone. Podane z sosem czosnkowym na bazie jogurtu naturalnego.
Kolacja :

Bułka z nasionami dyni z pastą z tuńczyka i prażonym słonecznikiem. Czerwona herbata.

Nie wiem jak będzie z dzisiejszym treningiem.. Padam ze zmęczenia a już dosyć późno. Postaram się jednak zrobić po trochę ćwiczeń na każdą partię ciała. Jutro koniecznie pełnowymiarowy trening! Bez tego w końcu ani rusz. Chcąc efektów trzeba trochę czasu poświęcić na ćwiczenia. Ale dla mnie to przyjemność więc nie ma problemu :) Pamiętaj, że to nie kara, tylko twój styl życia. Nie warto robić cokolwiek wbrew sobie. Tak nie ma szans na powodzenie. Ty decydujesz jak żyjesz!


Trzymajcie się ciepło!

sobota, 26 kwietnia 2014

1.

Po sobotnich zakupach lodówka jest pełna produktów, które mogę wykorzystać do moich zdrowych posiłków :) Dziś w moim jadłospisie mieści się :

Śniadanie :
Dwa wafle ryżowe z wędliną, jajecznicą, pomidorem i zieloną cebulką, zielona herbata.



Drugie śniadanie : 
Pół bułki pełnoziarnistej z serkiem almette , łososiem i pieprzem, ogórek.


Obiad : 
Makaron pełnoziarnisty z kurczakiem, szpinakiem i suszonymi pomidorami, odrobina śmietany.


Podwieczorek : Truskawki :)
Kolacja : w planach porcja warzyw na patelnię. 

Nie zapominam oczywiście o dużej ilości płynów, głównie woda.

Mój dzisiejszy trening to "skalpel" Ewy Chodakowskiej i boczki Tiffany :) Bardzo polecam tą drugą opcje. Po kilku dniach ćwiczeń możemy na prawdę poczuć swój brzuch, a sam zestaw jest bardzo pozytywny i wywołuje ogromny uśmiech na twarzy!

Być może moje odżywianie oraz ćwiczenia, które wykonuję nie są wystarczające, jednak jestem pewna że lepsze to niż stać w miejscu :) Prędzej czy później jeśli tylko będziemy chcieli osiągniemy swój cel, z którego będziemy mogli być na prawdę dumni! Trzeba w to włożyć tylko trochę wysiłku i mieć pozytywne nastawienie :) To nie kara, lecz szansa na coś lepszego :)

Trzymajcie się ciepło ! :)