Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tosty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tosty. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 8 września 2015

Co Kasia dzisiaj jadła #2

Na wstępie muszę poinformować, że po raz kolejny znajduję się na początku drogi ku wymarzonej sylwetce. Po raz kolejny odpuściłam, po raz kolejny można powiedzieć pogubiłam się z tym wszystkim. Błędne koło mojego odchudzania to osobny temat i dosyć długa historia, bo niestety trwa to już sporo czasu. I po raz kolejny z wielką nadzieją na zmiany w moim życiu podejmuję walkę, w zasadzie ze samą sobą. Tym razem wszystko idzie opornie. Jest mi niesamowicie ciężko zmienić sposób odżywiania, ale też niesamowicie ciężko zabrać się do ćwiczeń. Czuję się jakbym była świeżakiem w tej dziedzinie i dopiero co próbowała swoich sił. Staram się ograniczać słodycze od których trochę się uzależniłam i małymi krokami wdrążam aktywność. Mam nadzieję, że nie długo będę mogła podkręcić tempo!

Bez zbędnego owijania, poniżej możecie zobaczyć, jak i przeczytać co dzisiaj jadłam ;)

Śniadanie:

Tosty francuskie chodziły za mną już od jakiegoś czasu. Jestem raczej zwolennikiem wersji na słodko z cynamonem, oprószonych cukrem pudrem i podanych z owocami czy konfiturą. I tak własnie zrobiłam dzisiaj. W lodówce znalazłam borówki amerykańskie, które prosiły, żeby ich użyć. Pozostałe składniki zawsze mam w domu. Szybko i smacznie. Oczywiście obowiązkowo kawa z mlekiem do śniadanka.




 II Śniadanie : 

W Planach był jakiś shake, ale świeża bułka czosnkowa wygrała z moją słabą silną wolą. Obiecuję bardziej się postarać następnym razem, chociaż tak je uwielbiam. Tym sposobem Kasia na drugie śniadanie zjadła dzisiaj bułkę z cieniutkimi plasterkami sera żółtego, szynką i sałatą. Do tego herbatka. Świeże pieczywo nie potrzebuje za wiele dodatków, żeby dobrze smakować :)



Podwieczorek:

Na podwieczorek nie zjadłam nic konkretnego. To dlatego, że prawie przez cały dzień obierałam paprykę na ajvar, który planuje zrobić moja mama. Było tego całkiem sporo... bo aż 15 kg! Idealnym zajęciem, które można wykonywać dzieląc paprykę na części, to nic innego jak podjadanie. Nie wiem czy kiedykolwiek zjadłam tyle papryki jednego dnia. Dodatkowo do mojego podwieczorku mogę zaliczyć resztę borówek, która nie została wykorzystana do śniadania. Oczywiście nie uważam, żeby było to dobre. Wiem, że jednym z przykazań i odchudzania i zdrowego żywienia jest regularne spożywanie posiłków, a to mi dziś z pewnością nie wyszło. Do poprawki!

Obiado-kolacja:

I tutaj powieje nudą, bo na kolacje były kanapki. Coś mi się zdaje, że o wiele za dużo pieczywa dziś wsunęłam.. eh przynajmniej widzę dobrze swoje błędy! Miałam możliwość zjedzenia normalnego dania z ziemniakami, jednak nie miałam na to zbytniej ochoty. Wsad kanapek był jednak bardzo dobry i pożywny. Znalazły się na nich sałata, pomidor i plasterki roladek z kurczaka, nadziewanego ricottą, orzechami włoskimi i żurawiną. Mięsko było przygotowane na parowarze:) Takie dobrości tylko u mojej mamy! :) Zdjęcie w zupełności nie oddaje ich pyszności!




Przez ten tydzień zamierzam codziennie robić po 150 przysiadów i boczki Tiffany. To będzie mój awaryjny zestaw, który w przyszłości będę wykonywać, kiedy zabraknie mi czasu na pełno wymiarowy trening. Od przyszłego tygodnia chciała bym ruszyć z Chodakowską, trzy razy w tygodniu. I prawdopodobnie przy takiej ilości pozostanę. A na pewno nie chcę zejść poniżej. 

Jak idą wasze zmagania? Jakieś konkretne cele? Dajcie znać co u Was słychać :)

Trzymajcie się ciepło!

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

38.

No i wróciłam. Oj długo tu nie zaglądałam.. Powód taki, że nie było mnie w domu aż przez trzy tygodnie. Tak cudownie udało mi się w tym roku spędzać wakacje. No i niestety przez to zaniedbałam całkiem blog. Nie wiem czemu ale nie mogę przełamać się do pisania postów na innym komputerze niż mój własny, choć nie ma w tym wielkiej różnicy przecież!

Teraz nadszedł czas na kolejne zmiany! Mianowicie remontuję swój pokój i mam nadzieję, że w końcu będzie on taki jak mi się marzy! No może nie będzie tak do końca. Niestety nie ma tak pięknie, ale nawet taka zmiana mnie zadowoli :)

Czas wrócić do zdrowych nawyków! Może i nie przytyłam jakoś bardzo, bo nadal nie jest źle, a nawet dobrze. Niestety zrobiłam ogromny krok w tył od tego co chciałam osiągnąć :( Dlatego nie ma obijania!

Jutro jeszcze malowanie dlatego spodziewam się, ze mój jadłospis nie będzie jakiś wyszukany, ale pojutrze postaram się żeby było już lepiej.

Udało mi się zrobić kilka zdjęć posiłków, które jadłam z moim chłopakiem podczas pobytu u niego. Staraliśmy się jeść normalne ilości i chociaż jeden pełnowartościowy posiłek.
 Oto efekty :







No i oczywiście czas wrócić do ćwiczeń!
Trzymajcie się :*

środa, 23 lipca 2014

34.

Troszkę mnie nie było ehh.. Jednak to wcale nie oznacza, że skończyłam z dietą :) Nadal staram się jeść zdrowo, a wiadomo czasem coś się zdarzy, jednak staram się, żeby nie było to częściej niż raz dziennie.

W niedzielę przyjechała do mnie moja miłość i śmiało mogę powiedzieć, że jestem szczęśliwa. Przez to troszkę nie zwracam uwagi na robienie zdjęć temu co jem i chyba muszę zacząć, bo przez to nie mam co tutaj dodawać. Dziś udało zrobić mi się tylko zdjęcie mojego śniadania. Staram się też wykonać jakikolwiek trening. Dziś jazda na rolka i brzuch, wczoraj trening z Ewą Chodakowską. Mam na dzieję, ze będzie dobrze i uda mi się utrzymać formę.

Grzanki z serkiem wiejskim i pomidorkiem. Herbata zielona.


I jeszcze poniedziałkowe śniadanie..
Tost pełnoziarnisty z plasterkiem sera, szynki i ketchupem. Herbata zielona.
Postaram się robić jak najwięcej zdjęć i pisać częściej ;)
Trzymajcie się!

środa, 16 lipca 2014

31.

Jestem raczej osobą niezdecydowaną i ciężko mi dokonać czasami nawet najprostszych wyborów, ale tym razem udało mi się dosyć szybko i sprawnie. Co więcej mam przeczucia, że decyzja, którą podjęłam była trafna! Wszystko zaczyna się układać, a ja powoli nabieram sił i w ogóle wszystko staje się bardziej kolorowe. Oby tak dalej.

Końcówka dnia naprawdę przyjemna. Spotkanie z bliskimi osobami zawsze poprawiają humor, nawet jeśli nie jest najgorszy. Czasami zastanawiam się, jak my, kobiety, potrafimy tyle czasu gadać i gadać.. A tematów nie widać końca! Ale właśnie to uwielbiam, że są takie osoby, z którymi mogę porozmawiać o wszystkim i bez przerwy.

Jadłospis:

Śniadanie:
Dwa pełnoziarniste tosty francuskie, jeden pszenny, posypane odrobiną cukru pudru i polane sosem malinowym
( rozgniecione maliny z dodatkiem jogurtu greckiego). Slim herbatka. 


Drugie śniadanie: 
Koktajl bananowo-kakaowy.

 Obiad: Cukinie, takie jak wczoraj.

Przekąska: Nektarynka i śliwki.

Kolacja:
Pół bułki pełnoziarnistej z almette, wędliną i ogórkiem gruntowym. 
Dzisiejszy trening poprowadziłam sobie sama. Tradycyjnie ćwiczenia na każdą partię ciała.
Dopiero dzisiaj dopadły mnie zakwasy na nogach po siłowni, w sumie w miejscu, w którym się ich spodziewałam.
Dziś przyjęłam sobie kilka postanowień, celi. Jednym z nich jest poprawić swoją kondycję i wytrzymać godzinę biegania. To dla mnie na prawdę długo.. Nigdy nie lubiłam za bardzo tej dyscypliny sportu i to prawdopodobnie dlatego, że za bardzo mnie to męczyło i nie byłam w stanie przebiec zbyt wiele. Chcę sobie jednak udowodnić, że potrafię i choćby nie wiem ile mi to zajęło to dam radę!
Tym sposobem jutro idę biegać. Prawdopodobnie na początku nie będzie to codziennie, ale postaram się minimum 4 razy w tygodniu.


DO DZIEŁA!!!

Trzymajcie się!