Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sałatka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sałatka. Pokaż wszystkie posty

piątek, 8 maja 2015

Jadłospis!

Nadszedł czas na wpis typu, który powinien tutaj dominować. Nie jest tak niestety, ale jestem dobrej myśli, że uda mi się nad tym popracować.
Ostatnimi czasy jadam trochę rzadziej niż zazwyczaj. To nie koniecznie dobra oznaka. Regularne posiłki to podstawa, dobrze o tym pamiętam. Niestety mój apetyt trochę szwankuje. Mam nadzieję, że za jakiś czas wszystko wróci do normy.

1. Śniadanie

 Śniadanie o dziwo nie na słodko, jak to ja preferuję. Mama przygotowała przepyszną pastę z tuńczykiem i białym serem, do tego zielona cebulka, świeży ogórek i jogurt naturalny. Bardzo smaczna i pożywna. Grzanki i pomidorki tworzą wspólnie świetne połączenie. Do tego jeszcze zielona herbatka i śniadanie gotowe!




2. Drugie śniadanie

 Przyszedł czas na kawę, no i oczywiście coś do kawy ;) Postawiłam na owocki. Tradycyjnie banan z masłem orzechowym. I na reszcie truskawki! Nie ma co się oszukiwać, nie są to jeszcze nasze polskie owoce, ale w smaku są już całkiem niezłe :D Na dodatkową osłodę, jakby czasem było mało, kawałek batonika musli firmy OSHEE. Są przedobre! Jeszcze na pewno o nich wspomnę. 




3. Obiad

 Potrzebowałam czegoś lekkiego. Nic smażonego nie wchodziło w grę. Postanowiłam przygotować sałatkę. Trochę szpinaku, jajko, pomidorki koktajlowe, ogórek małosolny, dwa plasterki szynki i zielona cebulka. Wszystko podane z sosem jogurtowo-czosnkowym. Pychotka!




Dodatkowo jabłko i kostka czekolady:)

Jeśli chodzi o ćwiczenia tradycyjnie pojawiła się Ewa i jej Perfect Body:) Mój ulubiony trening! Z niecierpliwością czekam na rezultaty. Dodatkowo godzina jazy na rolkach. Coś co jak dobrze wiecie uwielbiam. Mimo takiej aktywności nadal czuję niedosyt, więc wszystko możliwe, że jeszcze coś dziś porobię.

Na koniec mam do was małą prośbę. Obecnie w Krakowie trwają juwenalia, a już za tydzień rozpoczną się dwudniowe Czyżynalia. Znajomi mają szansę wystąpić na tym festiwalu, muszą jednak wygrać pewien konkurs. Proszę Was, poświęćcie minutkę i oddajcie głos na Ostatnich w Raju:) To tak nie wiele czasu, a dla chłopaków ogromna szansa! W końcu ludzie mają różne pasje i nie tylko w sporcie potrzebne jest wsparcie:) Pamiętajmy, że to co sami dajemy, później do nas wraca! Zostawiam link do głosowania, a was zapraszam również do posłuchania ich autorskich kawałków na youtubie :) 


Trzymajcie się ciepło!

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

38.

No i wróciłam. Oj długo tu nie zaglądałam.. Powód taki, że nie było mnie w domu aż przez trzy tygodnie. Tak cudownie udało mi się w tym roku spędzać wakacje. No i niestety przez to zaniedbałam całkiem blog. Nie wiem czemu ale nie mogę przełamać się do pisania postów na innym komputerze niż mój własny, choć nie ma w tym wielkiej różnicy przecież!

Teraz nadszedł czas na kolejne zmiany! Mianowicie remontuję swój pokój i mam nadzieję, że w końcu będzie on taki jak mi się marzy! No może nie będzie tak do końca. Niestety nie ma tak pięknie, ale nawet taka zmiana mnie zadowoli :)

Czas wrócić do zdrowych nawyków! Może i nie przytyłam jakoś bardzo, bo nadal nie jest źle, a nawet dobrze. Niestety zrobiłam ogromny krok w tył od tego co chciałam osiągnąć :( Dlatego nie ma obijania!

Jutro jeszcze malowanie dlatego spodziewam się, ze mój jadłospis nie będzie jakiś wyszukany, ale pojutrze postaram się żeby było już lepiej.

Udało mi się zrobić kilka zdjęć posiłków, które jadłam z moim chłopakiem podczas pobytu u niego. Staraliśmy się jeść normalne ilości i chociaż jeden pełnowartościowy posiłek.
 Oto efekty :







No i oczywiście czas wrócić do ćwiczeń!
Trzymajcie się :*

piątek, 1 sierpnia 2014

37.

No i oczywiście, żeby tradycji stało się zadość.. znowu przytyłam :( Czemu.. Tydzień bez strikte ćwiczeń i już kilogramy lecą, a ja czuję się dużo gorzej. Kompletnie nie wyszło tak jak planowaliśmy z chłopakiem.. owszem, może nie było dużo syfu, ale słodzone napoje i spore porcje wystarczyły żeby dawna waga wróciła. Mam nadzieję jednak, że jest to spowodowane zatrzymaniem większej ilości wody w organizmie.

Zastanawiam się dlaczego to takie trudne trzymać się wyznaczonego sobie celu i od czego to zależy. Bo chyba, każda z nas- odchudzających się- pragnie być szczupła i ma wystarczająco silną motywacje.. no bo przecież w okół tyle pięknych ciał, że samo to wystarczy, żeby być zmotywowanym, a teoretycznie powinno. Dlatego myślę, że warto zagłębić się w samą siebie i dowiedzieć czego tak na prawdę chcemy i co przeszkadza nam to osiągnąć. Sama mam zamiar to zrobić.. bo już mam dość. Ale nie poddam się nie ma mowy.

Dziś już było lepiej. Jedynie zdrowe jedzenie, nie za dużo, zero słodkich napoi. No i poćwiczyłam. To kolejna rzecz, która załamuje.. Wcześniej ćwiczenia na brzuch, które wykonywałam, przestawały być odczuwalne, a teraz!? Mam wrażenie, że zaczynam wszystko od nowa.. Ale pretensję mogę mieć jedynie do siebie.

Dzisiejszy jadłospis:

Śniadanie:
Bułka z pastą jajeczną i pomidorkiem. Zielona herbatka. 

Drugie śniadanie:
Koktajl bananowo kakaowy.

Przekąska: obwarzanek.

Obiadokolacja:
Sałatka z pomidorem, fetą, kukurydzą, oliwkami i tuńczykiem, pieczywo.
Trzeba się wziąć do roboty!
Teraz przede mną wyjazd nad morze ze znajomymi, więc kolejne dietetyczne wyzwanie. Będę przynajmniej próbować, żeby się udało.

Trzymajcie się!


poniedziałek, 16 czerwca 2014

22.

Wreszcie wracam! Chwilkę mnie nie było i już żałuję, że nie wcisnęłam jakoś bloga między inne zajęcia. Co prawda pilnowałam się i nie było najgorzej, ale i tak uważam, że z blogiem idzie dużo lepiej. Ale powracam zwarta i gotowa! Wakacje już za prawie dwa tygodnie i w tym czasie można dużo zmienić. Oczywiście przez kolejne dwa miesiące też nie zamierzam się obijać!

Z nastrojem bywa różnie. Czekam z niecierpliwością na czas, kiedy będę bez warunkowo szczęśliwa. Jak na razie wydaje mi się to nie możliwe, bo ciągle coś jest nie tak. Znając życie sama sobie jestem przeszkodą i muszę się postarać rozwiązać ten problem.

Ale nie poddam się! Osiągnę ciało z którego będę zadowolona i osiągnę szczęście! W końcu przegrali tylko Ci, którzy nie próbowali.

Nastawmy się pozytywnie i do dzieła!

Dzisiejszy jadłospis:

Śniadanie:
Owsianka na mleku z cynamonem, bananem i truskawkami. Zielona herbata.

Drugie śniadanie:
Truskawki i dwie brzoskwinki.

Obiad:
Kawałki indyka pieczonego w rękawie, grzanki z chleba graham, sałatka z pomidorem i sosem jogurtowym z przyprawami.

Kolacja:
Grzanki z chleba graham z twarożkiem, ogórkiem, rzodkiewką, zieloną cebulką.

Przez cały dzień bolała mnie głowa i nawet tabletki za bardzo nie pomogły, więc zdecydowałam się na ćwiczenia raczej bez większych wstrząsów. Skupiłam się na brzuchu i dodałam trochę ćwiczeń na nogi, pośladki i w niewielkiej ilości na ręce.

Wiem, ze cudów nie zdziałam. Chciała bym jednak posuwać się powoli do przodu. Od jutra mogę już poświęcić więcej czasu na trening. Pora na porządny wycisk. 

Jutro oczywiście kolejny wpis :)
Trzymajcie się!






sobota, 7 czerwca 2014

19.

Wczoraj nie było posta, a to dlatego, że cały dzień spędziłam razem z przyjaciółkami. Było na prawdę super i bardzo nam się to przydało. Ostatnio ciężko było znaleźć czas na spotkania poza szkołą i na reszcie się udało.

Dzisiaj również dobry dzień. Zaczynam czuć w końcu wakacje. Muszę przyznać, że do tej pory czułam się jakby jeszcze mnóstwo nauki było przed nami. Ale to dobrze. Trzeba odpocząć.
 Zaczęłam dziś rozglądać się za pracą na lipiec i rozesłałam cv w kilka miejsc. Mam nadzieję, że uda mi się coś znaleźć!

Bardzo rzadko zdarza mi się mieć zakwasy na brzuchu, a tu taka niespodzianka! Nawet nie wiecie jak się cieszyłam, kiedy wczoraj wieczorem zaczęłam czuć mięśnie skośne brzucha! Dziś jeszcze je doprawiłam i pewnie jutro będzie już lepiej.

Mój dzisiejszy jadłospis:

Śniadanie:


Omlet z dwóch jajek z dodatkami: szynka drobiową, cukinią, papryką czerwoną, kukurydzą, zieloną cebulką, odrobina mozzarelli. Zielona herbata. 

Drugie śniadanie:

Sałatka owocowa: banan, truskawki, winogrona.

Obiad:
Kawałek piersi z kurczaka w przyprawach z odrobiną mozzarelli, mizeria, młode ziemniaczki z koperkiem. 
Kolacja: Arbuz, garść pistacji.

Dzisiejszy trening to 2x boczki Tiffany, 20 minut treningu na brzuch z Jillian Michaels, dodatkowo ćwiczenia na ramiona i ręce oraz przysiady. Wieczorem wybrałam się z przyjaciółką na 2 godzinny spacer i nie spodziewałam się, że będę po tym taka wyczerpana. 

Jestem z siebie zadowolona i mam nadzieję, ze Ty z siebie też! Powodzenia:*
Trzymajcie się ciepło!



czwartek, 5 czerwca 2014

18.

Przyznaję się bez bicia, pozwoliłam sobie dziś na lody.. były przepyszne! Brak wyrzutów sumienia, bo wiem, że wszystko jest do nadrobienia i mimo małym grzeszkom osiągnę swój cel. A przynajmniej postaram się.
 No i jednak nie będzie codziennie treningu cardio z Tomkiem Choińskim. Co prawda ten zestaw będzie przeważać, ale mam ochotę na zmiany, monotonia troszkę mnie nudzi, a ćwiczenia nie mogą się znudzić!
Myślę, że każda aktywność fizyczna się liczy:)

 Na to, że zrezygnowałam dzisiaj z total fitness wpłynęło w dużym stopniu samopoczucie. Nie wiem czy to jakaś alergia czy przeziębienie, ale myślałam, że rozsadzi mi zatoki. Lekarstwo zaczęło działać dopiero po jakimś czasie, a ja musiałam brać się już za ćwiczenia. Zdecydowałam się na lekki trening, połączenie ćwiczeń na każdą partię ciała, wszystko co przyszło mi do głowy. Na początek jednak, jako rozgrzewkę, włączyłam sobie zumbe. No i plany spokojnego treningu na tym się skończyły. Dostałam nagle mega kopa. Nie mam pojęcia skąd wzięła się ta energia, ale miałam ochotę tylko skakać i tańczyć. Po jakichś 20 minutach zumby włączyłam sobie boczki Tiffany, które również zaskakują pozytywną energią. Następnie puściłam składankę hitów do zumby i zaczęły się pajacyki, skakanka i innego typu podskoki. Pomiędzy wcisnęłam jeszcze ćwiczenia na brzuch i nogi. Po jakimś czasie naszła mnie ogromna ochota na fitness, więc do idącej muzyki zaczęłam wykonywać po kolei kroki, które pamiętałam jeszcze z fitnessu. Kilka minut i oczami wyobraźni przeniosłam się na salę, gdzie widziałam siebie jako instruktorkę:) Ach no po prostu cudownie! Dodałam do tego jeszcze ćwiczenia na ręce i ramiona z ciężarkami, a na koniec 10 minut rozciągania. Bomba energetyczna! Oczywiście zdążyłam się zmęczyć, ale do tej pory uśmiech nie znikł z mojej twarzy :)

Teraz jestem pewna, że chce właśnie być instruktorką w przyszłości. Już postanowione, że pieniądze, które mam nadzieję uda mi się zarobić w te wakacje, przeznaczę właśnie na kurs!

Oprócz lodów z moją dietą wszystko w porządku :)

Śniadanie:
Jogurt naturalny z musli z dodatkiem cynamonu, pół łyżeczki miodu i brzoskwini. Herbata zielona.

Drugie śniadanie: Bułka z pestkami dyni z pastą jajeczną i wędliną.

Przekąska: Pół bułki z almette ziołowym i pomidorem.

Podwieczorek: lody orzechowe.

Obiadokolacja:
Sałatka ze szpinakiem z mozzarella, pomidorem, kurczakiem grillowanym i słonecznikiem. Do tego dressing z octu balsamicznego i oleju rzepakowego.


Jutro trening późnym wieczorem, ale nie odpuszczę sobie!

Trzymajcie się! :*



niedziela, 18 maja 2014

7. Sałatka owocowa

 Kiedy czasu nie ma zbyt wiele, a potrzebny jakiś zdrowy i słodki posiłek idealnie nada się sałatka
zdj: internet 
owocowa. Bogata w witaminy i minerały, źródło wody i słodkiej pyszności. Najprostsza rzecz pod słońcem w przygotowaniu. Wystarczy wziąć kilka owoców, które akurat mamy pod ręką, myjemy, obieramy i kroimy na kawałki. Później możemy dodać np. jogurt naturalny, otręby czy ulubione nasiona. Łatwe, szybkie i jakie dobre! Dodatkowy plus to fakt, że sałatka owocowa raczej szybko nam się nie znudzi. Przecież jest tyle możliwości. Tworzenie różnych kombinacji i poznawanie nowych smaków daje nam dodatkową przyjemność i urozmaicenie.
 Sałatka to również idealna propozycja na drugie śniadanie, które bez większego problemu możemy zabrać wszędzie ze sobą.



Teraz kilka słów o pomarańczy i jej właściwościach, ponieważ jest to jeden ze składników mojej dzisiejszej sałatki owocowej.

POMARAŃCZA
 Jest to owoc bogaty w witaminy. Zawiera między innymi sporo beta-karotenu i witaminy C. Jedna pomarańcza zapewnia dzienne zapotrzebowanie tej witaminy, która jest ceniona za swoje właściwości antyoksydacyjne (unieszkodliwia agresywne cząstki tlenu). Kolejnym składnikiem, który te cytrusy dostarczają naszemu organizmowi są witaminy z grupy B. Są one bardzo korzystne dla naszej skóry oraz nerwów. Pomarańcze są również źródłem potasu, który ma wpływ na prawidłowe ciśnienie krwi, a także rytm serca oraz wodę, która odpowiada między innymi za wypłukiwanie toksyn. Nie można zapomnieć o błonniku, zawartym także w tych smacznych owocach.

A oto moja sałatka: 


Kiwi, pomarańcza, mały banan, łyżka serka Bieluch oraz otręby granulowane, truskawkowe.
A jakie są wasze ulubione owoce w sałatce owocowej?

Nowe cele i postanowienia tworzą się w mojej głowie. Zobaczymy co z tego wyniknie.

Trzymajcie się cieplutko!