Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szpinak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szpinak. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 28 sierpnia 2014

39.

Remont teoretycznie zakończony, a praktycznie dopiero się zaczyna. Zrobiłam najważniejsze, bo pomalowałam ściany, ale teraz czas dobrać dodatki i sprawić, żeby pokój był przytulny i ciepły. To na pewno nie stanie się szybko, gdyż wiążą się z tym spore wydatki. Więc wszystko w swoim czasie i na spokojnie.

Niestety wakacje dobiegają końca, a mnie czeka najgorszy rok, bo klasa maturalna. Mam nadzieję, że sobie poradzę i sprostam własnym wymaganiom. Nie wiem czy to będzie wykonalne, ale w planach mam zamiar trwać w swoich dietach i ćwiczeniach. Bardzo bym się cieszyła gdyby tak było!

Jadłospis:

Śniadanie:
Bułka grahamka z jajecznicą z szynką. Herbata.
Drugie śniadanie:
Muffinek z otrębami, bananem, wiórkami kokosowymi i gorzką czekoladą. Kawa z mlekiem.

Obiad:
Tortellini ze szpinakiem.

Przekąska: Jabłko z masłem orzechowym.

Kolacja: Bułka z pastą z tuńczyka z kukurydzą, ogórkiem kiszonym i twarożkiem. Herbata.

Jeśli chodzi o ćwiczenia to powróciłam do starań o piękny brzuch plus do tego przysiady. Największym moim wysiłkiem dzisiaj była jednak podróż w poszukiwaniu zasłon. Dawno tyle nie przeszłam! A najgorsze jest to, że i tak nic nie znalazłam.

Trzymajcie się ciepło! :*

czwartek, 5 czerwca 2014

18.

Przyznaję się bez bicia, pozwoliłam sobie dziś na lody.. były przepyszne! Brak wyrzutów sumienia, bo wiem, że wszystko jest do nadrobienia i mimo małym grzeszkom osiągnę swój cel. A przynajmniej postaram się.
 No i jednak nie będzie codziennie treningu cardio z Tomkiem Choińskim. Co prawda ten zestaw będzie przeważać, ale mam ochotę na zmiany, monotonia troszkę mnie nudzi, a ćwiczenia nie mogą się znudzić!
Myślę, że każda aktywność fizyczna się liczy:)

 Na to, że zrezygnowałam dzisiaj z total fitness wpłynęło w dużym stopniu samopoczucie. Nie wiem czy to jakaś alergia czy przeziębienie, ale myślałam, że rozsadzi mi zatoki. Lekarstwo zaczęło działać dopiero po jakimś czasie, a ja musiałam brać się już za ćwiczenia. Zdecydowałam się na lekki trening, połączenie ćwiczeń na każdą partię ciała, wszystko co przyszło mi do głowy. Na początek jednak, jako rozgrzewkę, włączyłam sobie zumbe. No i plany spokojnego treningu na tym się skończyły. Dostałam nagle mega kopa. Nie mam pojęcia skąd wzięła się ta energia, ale miałam ochotę tylko skakać i tańczyć. Po jakichś 20 minutach zumby włączyłam sobie boczki Tiffany, które również zaskakują pozytywną energią. Następnie puściłam składankę hitów do zumby i zaczęły się pajacyki, skakanka i innego typu podskoki. Pomiędzy wcisnęłam jeszcze ćwiczenia na brzuch i nogi. Po jakimś czasie naszła mnie ogromna ochota na fitness, więc do idącej muzyki zaczęłam wykonywać po kolei kroki, które pamiętałam jeszcze z fitnessu. Kilka minut i oczami wyobraźni przeniosłam się na salę, gdzie widziałam siebie jako instruktorkę:) Ach no po prostu cudownie! Dodałam do tego jeszcze ćwiczenia na ręce i ramiona z ciężarkami, a na koniec 10 minut rozciągania. Bomba energetyczna! Oczywiście zdążyłam się zmęczyć, ale do tej pory uśmiech nie znikł z mojej twarzy :)

Teraz jestem pewna, że chce właśnie być instruktorką w przyszłości. Już postanowione, że pieniądze, które mam nadzieję uda mi się zarobić w te wakacje, przeznaczę właśnie na kurs!

Oprócz lodów z moją dietą wszystko w porządku :)

Śniadanie:
Jogurt naturalny z musli z dodatkiem cynamonu, pół łyżeczki miodu i brzoskwini. Herbata zielona.

Drugie śniadanie: Bułka z pestkami dyni z pastą jajeczną i wędliną.

Przekąska: Pół bułki z almette ziołowym i pomidorem.

Podwieczorek: lody orzechowe.

Obiadokolacja:
Sałatka ze szpinakiem z mozzarella, pomidorem, kurczakiem grillowanym i słonecznikiem. Do tego dressing z octu balsamicznego i oleju rzepakowego.


Jutro trening późnym wieczorem, ale nie odpuszczę sobie!

Trzymajcie się! :*



wtorek, 13 maja 2014

5.

Hej!

Dzisiejszy dzień nie był taki tragiczny jak się zapowiadał :) Trochę luzu po południu i znalazł się czas na przyjemny spacerek. Zmęczenie zaczyna powoli mnie dopadać, ale i tak nie jest najgorzej biorąc pod uwagę, że dawno nie wstawałam o tak wczesnej porze. Już nie długo i będą wakacje, a co za tym idzie, możliwość wyspania się. Jeszcze tylko 30 dni szkolnych!!!

Pod względem odżywiania nie jest najgorzej. Jeszcze trochę i mam nadzieję, że niezdrowe przekąski nie będą mnie kusić. W moim przypadku to wymaga czasu.

Stwierdziłam, że w każdym poście będę wybierać jeden składnik z któregokolwiek posiłku i przedstawiać jego zdrowotne walory. Często nie zdajemy sobie sprawy jak możemy zyskać sięgając po nie przy jedzeniu.

Dziś weźmiemy pod lupę SZPINAK.


Wiele osób za nim nie przepada. Przyjęło się, że jest nie smaczny, a wystarczy jedynie odpowiednio go doprawić. Myślę, że z wiekiem dostrzegamy jego walory smakowe i chętniej znajduje się na naszym talerzu.
Na prawdę warto po niego sięgać! Dlaczego?

Szpinak zawiera wiele dobroczynnych składników (witamin, minerałów i przeciwutleniaczy). Mają one ogromny wpływ na nasze zdrowie i urodę. Liście szpinaku mają właściwości antynowotworowe i zapobiegają miażdżycy, a dodatkowo regulują pracę serca. Chroni organizm przed chorobami układu krążenia, obniża groźny cholesterol oraz spowalnia procesy starzenia. Są bogatym źródłem żelaza i witaminy C (jest jej więcej niż nawet w cytrynie!). Warzywo to polecane jest kobietom w ciąży gdyż zawiera sporo kwasu foliowego, co jak każda kobieta wie jest bardzo istotne dla rozwoju płodu.
Jest idealny dla osób będących na diecie, gdyż jest bardzo mało kaloryczny(28 kcl/ 100g), a zawarte w nim składniki uczestniczą w spalaniu węglowodanów oraz tłuszczu, i co bardzo istotne przyspieszają metabolizm.

Dzisiejszy jadłospis :

Śniadanie :
jogurt grecki z otrębami truskawkowymi, bananem, prażonym słonecznikiem i pół łyżeczki miodu. Zielona herbata.





Drugie śniadanie:
Bułka pełnoziarnista z serkiem bieluch(bardzo prosty i zdrowy skład ), pomidorem, ogórkiem, kiełkami brokułu, świeżymi liśćmi szpinaku, odrobiną soli i pieprzu.
Przekąska: Sałatka ze sklepiku szkolnego. Porcja to nieduży kubeczek plastikowy. Sałatka składa się z makaronu(przypominającego ryż ), ogórka świeżego, kurczaka i sosu koperkowego.


Obiad:
Naleśniki ze szpinakiem przyrządzonym z ricottą i mascarpone. Podane z sosem czosnkowym na bazie jogurtu naturalnego.
Kolacja :

Bułka z nasionami dyni z pastą z tuńczyka i prażonym słonecznikiem. Czerwona herbata.

Nie wiem jak będzie z dzisiejszym treningiem.. Padam ze zmęczenia a już dosyć późno. Postaram się jednak zrobić po trochę ćwiczeń na każdą partię ciała. Jutro koniecznie pełnowymiarowy trening! Bez tego w końcu ani rusz. Chcąc efektów trzeba trochę czasu poświęcić na ćwiczenia. Ale dla mnie to przyjemność więc nie ma problemu :) Pamiętaj, że to nie kara, tylko twój styl życia. Nie warto robić cokolwiek wbrew sobie. Tak nie ma szans na powodzenie. Ty decydujesz jak żyjesz!


Trzymajcie się ciepło!

sobota, 10 maja 2014

3. Wyjazd do Gdyni :)


  No troszkę mnie nie było.. Jednak było to spowodowane wyjazdem na cały weekend do Gdyni :)
Wyjazd oczywiście bardzo udany, uwielbiam polskie morze, a o tej porze roku jest tam bardzo przyjemnie :)
Czas spędzony z ukochanym to najwspanialsze chwile jakie mogą być! Jedyne co w tym wszystkim ciężkie to pożegnania.. trudno się po nich pozbierać, a zamiast po takim czasie być coraz łatwiej, to wydają mi się jeszcze bardziej niemożliwe :( Ale wracam do siebie i trzeba żyć dalej :) odliczamy czas do następnego spotkania :)

Jeśli chodzi o moje odżywianie to niestety nie mogę się wam pochwalić.. W ciągu tygodnia chce się nadrobić wszystkie wyjścia i zachcianki z ostatnich trzech miesięcy i jeszcze na zapas :P co kończy się nie koniecznie zdrowym jedzeniem.. teraz będzie czas to wszystko nadrobić i wrócić do normalności :)

W ciągu jednego tygodnia ugotowałam więcej niż w ciągu ostatniego miesiąca :P Obiady były nasze :)
Myślę, że czas zacząć rozwijać się kulinarnie. Nie powiem, sprawiało mi to ogromną przyjemność!

Oto kilka zdjęć naszych pyszności:


indyk w sosie pomarańczowym (podaliśmy go z pieczonymi ziemniaczkami i sałatką )
Makaron ze szpinakiem i kurczakiem

Takie śniadania mogła bym jesć codziennie :)

Gotowaliśmy jeszcze zupę cebulową z grzankami, która wyszła przepysznie. Niestety nie ma mam zdjęcia



Trochę wspomnień :









Wracamy do diety i ćwiczeń!!
trzymajcie się ciepło :)

















sobota, 26 kwietnia 2014

1.

Po sobotnich zakupach lodówka jest pełna produktów, które mogę wykorzystać do moich zdrowych posiłków :) Dziś w moim jadłospisie mieści się :

Śniadanie :
Dwa wafle ryżowe z wędliną, jajecznicą, pomidorem i zieloną cebulką, zielona herbata.



Drugie śniadanie : 
Pół bułki pełnoziarnistej z serkiem almette , łososiem i pieprzem, ogórek.


Obiad : 
Makaron pełnoziarnisty z kurczakiem, szpinakiem i suszonymi pomidorami, odrobina śmietany.


Podwieczorek : Truskawki :)
Kolacja : w planach porcja warzyw na patelnię. 

Nie zapominam oczywiście o dużej ilości płynów, głównie woda.

Mój dzisiejszy trening to "skalpel" Ewy Chodakowskiej i boczki Tiffany :) Bardzo polecam tą drugą opcje. Po kilku dniach ćwiczeń możemy na prawdę poczuć swój brzuch, a sam zestaw jest bardzo pozytywny i wywołuje ogromny uśmiech na twarzy!

Być może moje odżywianie oraz ćwiczenia, które wykonuję nie są wystarczające, jednak jestem pewna że lepsze to niż stać w miejscu :) Prędzej czy później jeśli tylko będziemy chcieli osiągniemy swój cel, z którego będziemy mogli być na prawdę dumni! Trzeba w to włożyć tylko trochę wysiłku i mieć pozytywne nastawienie :) To nie kara, lecz szansa na coś lepszego :)

Trzymajcie się ciepło ! :)