niedziela, 6 lipca 2014

27. Już w domku

Mam za sobą cudowny trzydniowy wyjazd z przyjaciółkami do Szczawnicy. Pogoda była w kratkę ale trzeba przyznać, że miałyśmy duże szczęście i udało nam się zrobić na prawdę wiele rzeczy.
Cały wyjazd był dosyć aktywny, choć niestety niezbyt dietetyczny. Nie obyło się bez przygód, które będę pamiętać do końca życia!

Przegląd zdjęć cz.1












Kolejna część pojawi się kiedy dostanę zdjęcia od koleżanki :)

Jutro czeka mnie pracowity dzień, który postaram się wykorzystać jak najbardziej! Nie zapomnę oczywiście o ćwiczeniach.

Na koniec, żeby było trochę "jedzeniowo" zdjęcie mojego dzisiejszego śniadania:

Grzanki razowe z jajecznicą z szyneczką, pomidorek z cebulką i slim herbatka.
Trzymajcie się ciepło!



wtorek, 1 lipca 2014

26.

Jak na razie marnuję wakacje.. cały dzień przed komputerem? Właśnie tak! dopiero koło 18 się ożywiłam, całe szczęście! Czas zacząć korzystać z wakacji i zorganizować sobie jakoś czas!

Jutro razem z przyjaciółkami wyjeżdżam do Szczawnicy. Czuję, że to mi pozwoli się trochę wyluzować i nie myśleć tyle. Bardzo mi to potrzebne! Cały wyjazd zamierzamy spędzić aktywnie. Przed nami wyjście na Trzy Korony, wycieczka rowerowa wzdłuż Dunajca i liczne spacery. Będzie cudownie!

Dzisiejszy jadłospis:

Śniadanie:
Kanapki z chleba graham z szynką, serem żółtym, jajkiem, pomidorem i ogórkiem małosolnym. Herbatka slim plus.

Drugie śniadanie: Banan z masłem orzechowym.

Obiad:
Kasza jaglana z curry, pomidor z cebulka i oliwą, dorsz smażony na patelni grillowej z sosem jogurtowo koperkowym.
Przekąska:
Malinki
Kolacja: bób.

Ostatnio w sklepie nieświadomie kupiłam kwiaty zielonej herbaty. Parę dni powstrzymałam się przed jego zaparzeniem, ponieważ nie miałam żadnego odpowiedniego dzbanuszka. Ciekawość jednak mnie zżerała i nie mogłam się powstrzymać. Wyciągnęłam dziś jakiś stary dzbanek i wrzuciłam kwiat do środka. Na jedną kulkę przypada 0,8 litra wody. Wychodzi więc na prawdę sporo herbaty. Ja tak uwielbiam zieloną, że nie stanowiło dla mnie problemu wypicie całego dzbanka. Całość bardzo efektowna :)




Dziś pojeździłam na rolkach około godziny i zrobiłam ćwiczenia na brzuch. 

Trzymajcie się! Wracam za kilka dni :)


poniedziałek, 30 czerwca 2014

25.

Pierwszy dzień wakacji trochę nie wakacyjny... Pogoda okropna! Plucha i deszcz, normalnie jak jesienią!
Trzeba się wyluzować i nastroić, bo to w końcu ostatnie licealne wakacje.
Po jutrze wyjazd z przyjaciółkami do Szczawnicy, więc zapowiada się ciekawy początek :) Mam jedynie nadzieję, że na niebie będzie trochę więcej słońca niż dziś.
Mimo deszczu udało mi się wyrwać z domu. Ubrałam się w ciepły sweterek i ruszyłam, dodatkowo rozgrzana przez kawusię.

Dokonałam dziś pomiarów, żeby wiedzieć na czym stoję i jaki mam cel.
Waga: 55 kg                             
Talia: 66 cm
Pas: 79 cm
Biodra: 95 cm
Uda: 53 cm
Łydka: 35,5 cm

Chciała bym schudnąć chociaż po trzy cm w każdej partii, było by cudnie. Dam z siebie wszystko, żeby schudnąć jak najwięcej! Ale zdrowo, przy rozsądnym odżywianiu oraz sporej ilości ćwiczeń.

Dzisiejszy jadłospis:

Śniadanie:
Pieczywo wasa z twarożkiem z rzodkiewką i herbata slim plus z grejpfrutem.
Drugie śniadanie:
Koktajl bananowo- cynamonowy, nektarynka.
Przekąska: Kawa, ciastko zbożowe.

Obiadokolacja :
Makaron z cukinią, papryką, pieczarkami, kurczakiem, z dodatkiem serka bieluch i pastą aivar.
Herbata slim plus z ananasem.
Dzisiejszy trening to cardio z Tomkiem Choińskim. Jeszcze długa droga przede mną, idealnie pokazuje mi to ten trening. 

Nie poddajemy się! Idealne ciało jeszcze będzie nasze! 
Trzymajcie się!

poniedziałek, 23 czerwca 2014

24. Śniadaniowo

Dziś przychodzę do was jedynie ze śniadaniem. To jedyny posiłek w ciągu tego dnia, który był wart wstawienia na bloga. Nie zjadłam dziś za wiele, myślę, że to po części kwestia pogody i ostatnio ogromnego zmęczenia. Przez ostatni tydzień piłam po dwie kawy i witaminy, a nadal byłam nieżywa i pozbawiona energii. Dziś było trochę lepiej i skończyło się na jednej kawie mniej. Za to nie obeszło się bez tabletek przeciw bólowych. Niestety zatoki daję się we znaki.

Jutro przyjeżdża do mnie mój chłopak, więc te najbliższe trzy dni będę na prawdę szczęśliwą osobą. Jako, że on też stara się zdrowo odżywiać, mam nadzieję, ze tym razem uda nam się utrzymać dietę.

Jako, że zmęczenie się mnie trzyma, znowu nie udało mi się wykonać jakiegoś mocnego treningu.. Zdecydowałam się na rolki i ćwiczenia na brzuch. Zawsze to coś.
Teraz zaczynają się wakacje, więc mam zamiar ćwiczyć codziennie i mam nadzieję, że uda mi się to tak jak w zeszłym roku!

Może dla małej motywacji dodam, że udało mi się schudnąć już dwa kilogramy! Oczywiście to żaden szał, ale nawet małe zmiany bardzo cieszą i dają siłę do dalszej walki. Za tydzień zmierzę się dokładnie, żeby pod koniec lipca móc sprawdzić efekty swojej pracy.

Wracając do dzisiejszego śniadania, na moim stole pojawiły się bardzo smaczne placuszki cynamonowe z truskawkami. Niestety nie miałam już mąki razowej dlatego użyłam zwykłej, pszennej, co sprawiło ten przepis mało dietetycznym.

Do zrobienia 4 placuszków użyłam 1 jajka, 1/4 szklanki mleka, 3 łyżki mąki( warto użyć razowej), pół łyżeczki proszku do pieczenia, łyżeczkę cynamonu, łyżeczkę oleju rzepakowego, łyżeczkę cukru brązowego i kilka truskawek.

wszystkie składniki wymieszałam na jednolita masę, dodałam truskawki pokrojone na małe kawałeczki, i ciasto kładłam na rozgrzanej patelni teflonowej. Pięknie urosły i były na prawdę bardzo dobre :)
Podałam je z łyżeczką masła orzechowego, które uwielbiam.



Myślę, że do placuszków idealnie pasował by również jogurt naturalny. Taka opcje wypróbuję kolejnym razem :)

Teraz czas na odpoczynek, przyda się więcej snu, żeby mieć siłę na nadchodzące wakacje!
Trzymajcie się!

wtorek, 17 czerwca 2014

23.

Dziś szybki post. Padam ze zmęczenia.

Zakupy to bardzo wyczerpujące zajęcie, zwłaszcza za raz po szkole. Kiedy wróciłam, myślałam, że odpadną mi nogi i miałam ochotę położyć się na łóżku. Nie zrobiłam tego tylko zajęłam się jakimiś pierdółkami i tak zleciała mi reszta czasu. Na planowany wycisk nie miałam już po prostu sił. Nie odpuściłam oczywiście przysiadów i ćwiczeń na brzuch. Co raz bardziej rozważam powrót na siłownie, bo nic nie motywowało mnie tak jak ten karnet za który musiałam zapłacić i wykorzystać go jak najbardziej. Ale wstrzymam się jeszcze, może się ogarnę i zacznę na prawdę porządnie ćwiczyć w domu.

Od dziś mam wakacje!! Już wszystkie oceny wystawione, nie koniecznie tak jak bym chciała, ale adekwatnie do mojej pracy przez cały rok. No niestety od września już 3 klasa, maturalna. Trzeba będzie ostro pracować. Ale nie martwmy się tym jeszcze. Czas na wakacje! Super czas bez stresu, zmęczenia. No nic tylko się cieszyć!

7 dni. Tyle zostało do przyjazdu mojego kochanego chłopaka :) Co prawda tylko na trzy dni, ale pocieszam się tym, że sierpień spędzimy cały razem! Czekam i odliczam.

Jadłospis:

Śniadanie:
Kanapki z serem białym, dżemem truskawkowym i miodem. Kawa z mlekiem.
drugie śniadanie: twarożek grani, 2 ogórki.

Przekąska I : Kanapka z indykiem i pomidorem.

Przekąska II: Bułka pełnoziarnista, brzoskwinia.

Obiadokolacja:
Młode ziemniaczki z filetem z kurczaka, pomidorkami, ogórkiem świeżym i na occie. 
Teraz ciepła kąpiel, herbatka i do spania! :) Trzeba odpocząć, żeby jutro już nie brakło na nic siły!
Trzymajcie się!

poniedziałek, 16 czerwca 2014

22.

Wreszcie wracam! Chwilkę mnie nie było i już żałuję, że nie wcisnęłam jakoś bloga między inne zajęcia. Co prawda pilnowałam się i nie było najgorzej, ale i tak uważam, że z blogiem idzie dużo lepiej. Ale powracam zwarta i gotowa! Wakacje już za prawie dwa tygodnie i w tym czasie można dużo zmienić. Oczywiście przez kolejne dwa miesiące też nie zamierzam się obijać!

Z nastrojem bywa różnie. Czekam z niecierpliwością na czas, kiedy będę bez warunkowo szczęśliwa. Jak na razie wydaje mi się to nie możliwe, bo ciągle coś jest nie tak. Znając życie sama sobie jestem przeszkodą i muszę się postarać rozwiązać ten problem.

Ale nie poddam się! Osiągnę ciało z którego będę zadowolona i osiągnę szczęście! W końcu przegrali tylko Ci, którzy nie próbowali.

Nastawmy się pozytywnie i do dzieła!

Dzisiejszy jadłospis:

Śniadanie:
Owsianka na mleku z cynamonem, bananem i truskawkami. Zielona herbata.

Drugie śniadanie:
Truskawki i dwie brzoskwinki.

Obiad:
Kawałki indyka pieczonego w rękawie, grzanki z chleba graham, sałatka z pomidorem i sosem jogurtowym z przyprawami.

Kolacja:
Grzanki z chleba graham z twarożkiem, ogórkiem, rzodkiewką, zieloną cebulką.

Przez cały dzień bolała mnie głowa i nawet tabletki za bardzo nie pomogły, więc zdecydowałam się na ćwiczenia raczej bez większych wstrząsów. Skupiłam się na brzuchu i dodałam trochę ćwiczeń na nogi, pośladki i w niewielkiej ilości na ręce.

Wiem, ze cudów nie zdziałam. Chciała bym jednak posuwać się powoli do przodu. Od jutra mogę już poświęcić więcej czasu na trening. Pora na porządny wycisk. 

Jutro oczywiście kolejny wpis :)
Trzymajcie się!






wtorek, 10 czerwca 2014

21.

Ten tydzień jest na prawdę ciężki. Codziennie sprawdzian, który musi być bardzo dobrze napisany. Za tym idzie nauka i mniej czasu. Brakuje mi go na trening i niestety również trochę na bloga. Prawdopodobnie przez parę dni nie będę dodawać postów. Kiedy już ogarnę całą sytuację z ocenami na pewno będę miała więcej czasu i uzupełnię braki. Nie przestaje ćwiczyć, nie przestaję zdrowo się odżywiać. W miarę możliwości będę robić zdjęcia i kiedy już wrócę, zbiorę je wszystkie i dodam w pod sumującym poście.
 Moje wyzwanie, to tak na prawdę nie jest już wyzwanie Ewy Chodakowskiej. Przyznam, że nie trzymam się jej treningów, ani jadłospisów. Daje mi to jednak motywację i każdego dnia podejmuję próbę walki o nowe ciało. Odżywiam się jak należy i ćwiczę. A to, że nie są to ćwiczenia proponowane przez Ewę nic nie zmienia. Po dwóch tygodniach podam jednak efekty i będę starać się dalej.

Wczoraj dodanie postu uniemożliwił mi internet, a raczej jego brak.
Wrzucam dziś też zdjęcia z wczorajszego jadłospisu( niestety tylko śniadanie i obiad).

grzanki z serkiem bieluch i dżemem owoce leśne. Kawa z mlekiem.

Tortilla z serkiem bieluch jako sos i warzywami na patelnię.


Dzisiejszy jadłospis:

Śniadanie:
Jogurt naturalny z musli i z truskawkami i winogronem. Kawa z mlekiem.
Drugie śniadanie: Bułka pełnoziarnista z szynką drobiową, pomidorem i ogórkiem małosolnym.

Obiad:
Makaron z pesto z pietruszki i indykiem.
Kolacja: Koktajl truskawkowy na kefirze.

Dodatkowo: Trochę truskawek, morela, winogrona.

Coś ostatnio nie mam pomysłu na trening i wszystko wychodzi spontanicznie. Dziś też tak było. Ćwiczenia na każdą partię ciała: ręce, brzuch, nogi, pośladki. Do tego trochę cardio pomieszane z zumbą. Jutro postaram się już wybrać konkretny trening i na nim skupić. Zobaczymy.

Trzymajcie się więc! Do zobaczenia mam nadzieję nie długo :)