Niestety ten rok szkolny zapowiada się dużo gorzej niż to sobie wyobrażałam. Liczyłam na bardziej przyjemny plan lekcji, dzięki któremu miała bym czas zarówno na naukę jak i na chwilę "życia". Jest jednak na odwrót.. Biorąc pod uwagę, że to klasa maturalna, każda chwila wolna jest bardzo cenna, a zwłaszcza przy trzech rozszerzeniach. Chcąc nie chcąc muszę zawiesić swoją działalność na blogu. Chcąc dostać się na studia, muszę poświęcić ten rok na naukę, i z tą myślą już się pogodziłam.
Nadal zamierzam zdrowo się odżywiać i jestem pewna, że moja walka z odchudzaniem nie zakończy się od tak. Mam nadzieję, że za jakiś czas będę miała czas i siłę powrócić do prowadzenia bloga.
Oby do zobaczenia! :)
Trzymajcie się!
czwartek, 4 września 2014
czwartek, 28 sierpnia 2014
39.
Remont teoretycznie zakończony, a praktycznie dopiero się zaczyna. Zrobiłam najważniejsze, bo pomalowałam ściany, ale teraz czas dobrać dodatki i sprawić, żeby pokój był przytulny i ciepły. To na pewno nie stanie się szybko, gdyż wiążą się z tym spore wydatki. Więc wszystko w swoim czasie i na spokojnie.
Niestety wakacje dobiegają końca, a mnie czeka najgorszy rok, bo klasa maturalna. Mam nadzieję, że sobie poradzę i sprostam własnym wymaganiom. Nie wiem czy to będzie wykonalne, ale w planach mam zamiar trwać w swoich dietach i ćwiczeniach. Bardzo bym się cieszyła gdyby tak było!
Jadłospis:
Śniadanie:
Drugie śniadanie:
Obiad:
Przekąska: Jabłko z masłem orzechowym.
Kolacja: Bułka z pastą z tuńczyka z kukurydzą, ogórkiem kiszonym i twarożkiem. Herbata.
Jeśli chodzi o ćwiczenia to powróciłam do starań o piękny brzuch plus do tego przysiady. Największym moim wysiłkiem dzisiaj była jednak podróż w poszukiwaniu zasłon. Dawno tyle nie przeszłam! A najgorsze jest to, że i tak nic nie znalazłam.
Trzymajcie się ciepło! :*
Niestety wakacje dobiegają końca, a mnie czeka najgorszy rok, bo klasa maturalna. Mam nadzieję, że sobie poradzę i sprostam własnym wymaganiom. Nie wiem czy to będzie wykonalne, ale w planach mam zamiar trwać w swoich dietach i ćwiczeniach. Bardzo bym się cieszyła gdyby tak było!
Jadłospis:
Śniadanie:
| Bułka grahamka z jajecznicą z szynką. Herbata. |
| Muffinek z otrębami, bananem, wiórkami kokosowymi i gorzką czekoladą. Kawa z mlekiem. |
Obiad:
| Tortellini ze szpinakiem. |
Przekąska: Jabłko z masłem orzechowym.
Kolacja: Bułka z pastą z tuńczyka z kukurydzą, ogórkiem kiszonym i twarożkiem. Herbata.
Jeśli chodzi o ćwiczenia to powróciłam do starań o piękny brzuch plus do tego przysiady. Największym moim wysiłkiem dzisiaj była jednak podróż w poszukiwaniu zasłon. Dawno tyle nie przeszłam! A najgorsze jest to, że i tak nic nie znalazłam.
Trzymajcie się ciepło! :*
poniedziałek, 25 sierpnia 2014
38.
No i wróciłam. Oj długo tu nie zaglądałam.. Powód taki, że nie było mnie w domu aż przez trzy tygodnie. Tak cudownie udało mi się w tym roku spędzać wakacje. No i niestety przez to zaniedbałam całkiem blog. Nie wiem czemu ale nie mogę przełamać się do pisania postów na innym komputerze niż mój własny, choć nie ma w tym wielkiej różnicy przecież!
Teraz nadszedł czas na kolejne zmiany! Mianowicie remontuję swój pokój i mam nadzieję, że w końcu będzie on taki jak mi się marzy! No może nie będzie tak do końca. Niestety nie ma tak pięknie, ale nawet taka zmiana mnie zadowoli :)
Czas wrócić do zdrowych nawyków! Może i nie przytyłam jakoś bardzo, bo nadal nie jest źle, a nawet dobrze. Niestety zrobiłam ogromny krok w tył od tego co chciałam osiągnąć :( Dlatego nie ma obijania!
Jutro jeszcze malowanie dlatego spodziewam się, ze mój jadłospis nie będzie jakiś wyszukany, ale pojutrze postaram się żeby było już lepiej.
Udało mi się zrobić kilka zdjęć posiłków, które jadłam z moim chłopakiem podczas pobytu u niego. Staraliśmy się jeść normalne ilości i chociaż jeden pełnowartościowy posiłek.
Oto efekty :
No i oczywiście czas wrócić do ćwiczeń!
Trzymajcie się :*
Teraz nadszedł czas na kolejne zmiany! Mianowicie remontuję swój pokój i mam nadzieję, że w końcu będzie on taki jak mi się marzy! No może nie będzie tak do końca. Niestety nie ma tak pięknie, ale nawet taka zmiana mnie zadowoli :)
Czas wrócić do zdrowych nawyków! Może i nie przytyłam jakoś bardzo, bo nadal nie jest źle, a nawet dobrze. Niestety zrobiłam ogromny krok w tył od tego co chciałam osiągnąć :( Dlatego nie ma obijania!
Jutro jeszcze malowanie dlatego spodziewam się, ze mój jadłospis nie będzie jakiś wyszukany, ale pojutrze postaram się żeby było już lepiej.
Udało mi się zrobić kilka zdjęć posiłków, które jadłam z moim chłopakiem podczas pobytu u niego. Staraliśmy się jeść normalne ilości i chociaż jeden pełnowartościowy posiłek.
Oto efekty :
No i oczywiście czas wrócić do ćwiczeń!
Trzymajcie się :*
piątek, 1 sierpnia 2014
37.
No i oczywiście, żeby tradycji stało się zadość.. znowu przytyłam :( Czemu.. Tydzień bez strikte ćwiczeń i już kilogramy lecą, a ja czuję się dużo gorzej. Kompletnie nie wyszło tak jak planowaliśmy z chłopakiem.. owszem, może nie było dużo syfu, ale słodzone napoje i spore porcje wystarczyły żeby dawna waga wróciła. Mam nadzieję jednak, że jest to spowodowane zatrzymaniem większej ilości wody w organizmie.
Zastanawiam się dlaczego to takie trudne trzymać się wyznaczonego sobie celu i od czego to zależy. Bo chyba, każda z nas- odchudzających się- pragnie być szczupła i ma wystarczająco silną motywacje.. no bo przecież w okół tyle pięknych ciał, że samo to wystarczy, żeby być zmotywowanym, a teoretycznie powinno. Dlatego myślę, że warto zagłębić się w samą siebie i dowiedzieć czego tak na prawdę chcemy i co przeszkadza nam to osiągnąć. Sama mam zamiar to zrobić.. bo już mam dość. Ale nie poddam się nie ma mowy.
Dziś już było lepiej. Jedynie zdrowe jedzenie, nie za dużo, zero słodkich napoi. No i poćwiczyłam. To kolejna rzecz, która załamuje.. Wcześniej ćwiczenia na brzuch, które wykonywałam, przestawały być odczuwalne, a teraz!? Mam wrażenie, że zaczynam wszystko od nowa.. Ale pretensję mogę mieć jedynie do siebie.
Dzisiejszy jadłospis:
Śniadanie:
Drugie śniadanie:
Przekąska: obwarzanek.
Obiadokolacja:
Trzeba się wziąć do roboty!
Zastanawiam się dlaczego to takie trudne trzymać się wyznaczonego sobie celu i od czego to zależy. Bo chyba, każda z nas- odchudzających się- pragnie być szczupła i ma wystarczająco silną motywacje.. no bo przecież w okół tyle pięknych ciał, że samo to wystarczy, żeby być zmotywowanym, a teoretycznie powinno. Dlatego myślę, że warto zagłębić się w samą siebie i dowiedzieć czego tak na prawdę chcemy i co przeszkadza nam to osiągnąć. Sama mam zamiar to zrobić.. bo już mam dość. Ale nie poddam się nie ma mowy.
Dziś już było lepiej. Jedynie zdrowe jedzenie, nie za dużo, zero słodkich napoi. No i poćwiczyłam. To kolejna rzecz, która załamuje.. Wcześniej ćwiczenia na brzuch, które wykonywałam, przestawały być odczuwalne, a teraz!? Mam wrażenie, że zaczynam wszystko od nowa.. Ale pretensję mogę mieć jedynie do siebie.
Dzisiejszy jadłospis:
Śniadanie:
| Bułka z pastą jajeczną i pomidorkiem. Zielona herbatka. |
Drugie śniadanie:
| Koktajl bananowo kakaowy. |
Przekąska: obwarzanek.
Obiadokolacja:
| Sałatka z pomidorem, fetą, kukurydzą, oliwkami i tuńczykiem, pieczywo. |
Teraz przede mną wyjazd nad morze ze znajomymi, więc kolejne dietetyczne wyzwanie. Będę przynajmniej próbować, żeby się udało.
Trzymajcie się!
wtorek, 29 lipca 2014
36.
No i wróciłam. Zamiast pod namiotem na polanie, wylądowałam na polu namiotowym w przyczepie kempingowej w Szczawnicy. Niby to samo miejsce co na początku lipca, ale z innymi osobami i inaczej spędzone. No mniej aktywnie muszę przyznać. Jedyny męczący dzień, to niedziela, kiedy pojechaliśmy na grzyby do bardzo górzystego lasu, a pogoda była strasznie upalna! Ale udało się zebrać sporo grzybków, które zamarynowałam i też część ususzyłam.
Wyjazd jak najbardziej pozytywny, bo spędzony z chłopakiem, którego w roku szkolnym nie widuję zbyt często.
Ostatnio złapałam się na sporym błędzie, którego bardzo dawno nie popełniałam. Mianowicie przez te upały zaczęłam pić napoje słodzone typu cola czy jakiś inny syf.. I trochę mam wrażenie, że już to zaburzyło efekty mojej pracy.. Czas to odstawić! To nic dobrego, a schudnąć z tym to ja nie mam szans. Nie mogę sobie na to pozwolić, bo i tak już sobie sporo odpuszczam.
No i oczywiście co by to było bez wstawki jedzeniowej :)
Śniadanie:
I od razu przeskok do kolacji:
Dziś tylko popracuję nad brzuchem i postaram się porobić przysiady, chociaż może to być ciężkie, gdyż mam całe kostki opuchnięte od komarów! Okropne stworzenia..
Czas wkręcić się porządnie na nowo!
Trzymajcie się!
Wyjazd jak najbardziej pozytywny, bo spędzony z chłopakiem, którego w roku szkolnym nie widuję zbyt często.
Przede mną teraz kolejny i już ostatni wyjazd w te wakacje. Najpierw ze znajomymi do Łeby, a następnie do chłopaka! Nie mogę się doczekać :) Zwłaszcza, że pogoda zapowiada się cudowna na opalanie!
Ostatnio złapałam się na sporym błędzie, którego bardzo dawno nie popełniałam. Mianowicie przez te upały zaczęłam pić napoje słodzone typu cola czy jakiś inny syf.. I trochę mam wrażenie, że już to zaburzyło efekty mojej pracy.. Czas to odstawić! To nic dobrego, a schudnąć z tym to ja nie mam szans. Nie mogę sobie na to pozwolić, bo i tak już sobie sporo odpuszczam. No i oczywiście co by to było bez wstawki jedzeniowej :)
Śniadanie:
| Jajecznica na kurkach z szynką, grzanki i fit herbatka. |
| Kukurydza z solą. |
Czas wkręcić się porządnie na nowo!
Trzymajcie się!
piątek, 25 lipca 2014
35.
Hej!
Dziś troszkę inny post :)
Właśnie szykuję się na weekendowy wyjazd pod namiot :) Bardzo się cieszę i jestem przekonana, że będzie super. Pełen survival! Rozbijemy się gdzieś na polanie, pójdziemy na grzybki, zrobimy ognicho i ogólnie oby aktywnie! Muszę przyznać, że nigdy nie byłam pod namiotami i mam nadzieję, że będę miała same dobre wspomnienia :P
Zaszła u mnie pewna mała zmiana. Mianowicie przefarbowałam włosy na ciemny brąz.. który jak na razie przypomina czarny. Ale muszę przyznać, że jestem zadowolona. Wcześniej jak próbowałam się przefarbować to podchodziłam do tego dosyć ostrożnie i kolory, które wybierałam były bardzo podobne do mojego naturalnego koloru włosów, a co za tym idzie, nie było widać różnicy. Tym razem jest inaczej i bardzo się z tego cieszę. Do tego podcięłam trochę włosy. Obecnie mam na głowie dłuższego boba :) Oczywiście nie było by żadnej zmiany bez mojej przyjaciółki, której bardzo dziękuję :) Będzie kiedyś świetną fryzjerką! Bo mimo, że to jeszcze nie są jej konkretne cele w życiu, to mam przeczucie, ze właśnie w tym kierunku powinna iść :)
W planach było jeszcze ombre na tych ciemnych włoskach, cle chyba jak na razie sobie podaruję i zostanie tak jak jest :)
Mała zmiana, a ja dzięki niej czuję się super :)
A teraz czas troszkę poćwiczyć!
Trzymajcie się!
Dziś troszkę inny post :)
Właśnie szykuję się na weekendowy wyjazd pod namiot :) Bardzo się cieszę i jestem przekonana, że będzie super. Pełen survival! Rozbijemy się gdzieś na polanie, pójdziemy na grzybki, zrobimy ognicho i ogólnie oby aktywnie! Muszę przyznać, że nigdy nie byłam pod namiotami i mam nadzieję, że będę miała same dobre wspomnienia :P
Zaszła u mnie pewna mała zmiana. Mianowicie przefarbowałam włosy na ciemny brąz.. który jak na razie przypomina czarny. Ale muszę przyznać, że jestem zadowolona. Wcześniej jak próbowałam się przefarbować to podchodziłam do tego dosyć ostrożnie i kolory, które wybierałam były bardzo podobne do mojego naturalnego koloru włosów, a co za tym idzie, nie było widać różnicy. Tym razem jest inaczej i bardzo się z tego cieszę. Do tego podcięłam trochę włosy. Obecnie mam na głowie dłuższego boba :) Oczywiście nie było by żadnej zmiany bez mojej przyjaciółki, której bardzo dziękuję :) Będzie kiedyś świetną fryzjerką! Bo mimo, że to jeszcze nie są jej konkretne cele w życiu, to mam przeczucie, ze właśnie w tym kierunku powinna iść :)
W planach było jeszcze ombre na tych ciemnych włoskach, cle chyba jak na razie sobie podaruję i zostanie tak jak jest :)
Mała zmiana, a ja dzięki niej czuję się super :)
A teraz czas troszkę poćwiczyć!
Trzymajcie się!
środa, 23 lipca 2014
34.
Troszkę mnie nie było ehh.. Jednak to wcale nie oznacza, że skończyłam z dietą :) Nadal staram się jeść zdrowo, a wiadomo czasem coś się zdarzy, jednak staram się, żeby nie było to częściej niż raz dziennie.
W niedzielę przyjechała do mnie moja miłość i śmiało mogę powiedzieć, że jestem szczęśliwa. Przez to troszkę nie zwracam uwagi na robienie zdjęć temu co jem i chyba muszę zacząć, bo przez to nie mam co tutaj dodawać. Dziś udało zrobić mi się tylko zdjęcie mojego śniadania. Staram się też wykonać jakikolwiek trening. Dziś jazda na rolka i brzuch, wczoraj trening z Ewą Chodakowską. Mam na dzieję, ze będzie dobrze i uda mi się utrzymać formę.
I jeszcze poniedziałkowe śniadanie..
Postaram się robić jak najwięcej zdjęć i pisać częściej ;)
Trzymajcie się!
W niedzielę przyjechała do mnie moja miłość i śmiało mogę powiedzieć, że jestem szczęśliwa. Przez to troszkę nie zwracam uwagi na robienie zdjęć temu co jem i chyba muszę zacząć, bo przez to nie mam co tutaj dodawać. Dziś udało zrobić mi się tylko zdjęcie mojego śniadania. Staram się też wykonać jakikolwiek trening. Dziś jazda na rolka i brzuch, wczoraj trening z Ewą Chodakowską. Mam na dzieję, ze będzie dobrze i uda mi się utrzymać formę.
| Grzanki z serkiem wiejskim i pomidorkiem. Herbata zielona. |
I jeszcze poniedziałkowe śniadanie..
| Tost pełnoziarnisty z plasterkiem sera, szynki i ketchupem. Herbata zielona. |
Trzymajcie się!
Subskrybuj:
Posty (Atom)