Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rolki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rolki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 29 marca 2015

Kilka słów na temat nowych rolek!

Jakiś czas temu wspominałam, że jestem na kupnie rolek. Długo zastanawiałam się nad wyborem, przeglądałam internet w poszukiwaniu opinii i ciekawych ofert. W końcu dorwałam odpowiednie w miarę rozsądnej jak na rolki cenie i porządnie wykonane.

Jazda na rolkach to dla mnie jedna z ulubionych form aktywności fizycznej. Kiedy przychodzi wiosna i jest wystarczająco ciepło z przyjemnością wychodzę na zewnątrz i śmigam okrążenia po osiedlu. Wiatr we włosach, promienie słoneczne padające na twarz i zadyszka to coś co uwielbiam w rolkach. Łączymy przyjemne z pożytecznym! Bo pamiętajmy, że rolki świetnie działają na nasze uda, pośladki ale również na brzuch! Tak jest, przy większej szybkości i dłuższym dystansie możemy poczuć boczki jak i dolne partie brzucha.

Na początku zamówiłam przez internet rolki firmy Spokey, model Keira. Niestety rolki okazały się bardzo słabej jakości, w dużej mierze plastikowe. Rozmiar był również nie taki jak trzeba, trochę uciskało, trochę uwierało. Na dodatek kiedy jeździłam po domu rolki strasznie skrzypiały, Po pięciu minutach wiedziałam, że rolki są do oddania. Nie chce mi się wierzyć, że  wcześniej kosztowały aż 380 złoty!!! O wiele za dużo.

Później stwierdziłam, że nie będę zamawiać już więcej rolek przez internet. Jeśli o tego rodzaju zakupy chodzi, warto przejść się po sklepach , poprzeglądać i po przymierzać dostępne modele.
Przedział cenowy rolek jest bardzo duży, natomiast wybór niewielki. Możemy kupić rolki już za około 200 zł, a najwięcej zapłacimy około 1000 złoty.
Z rolkami jest tak, że te najtańsze nie będą złe, dopóki nie przejedzie się na jakiś z wyższej półki. Ja do tej pory miałam tylko jedną parę rolek, które kupiłam w czwartej klasie podstawówki i służyły mi aż do zeszłego roku! Była to jednak dobra firma, bo K2. I dlatego też, ciężko mi było wybrać odpowiedni sprzęt dla siebie, bo jest to firma produkująca najlepsze rolki do jazdy fitnessowej i ciężka do przebicia. Niestety ich asortyment jest dosyć drogi..
Potwierdza to jednak, że warto zainwestować w coś co będzie nam służyć na lata!

FILA PRIMO COMP WOMEN 2011

To właśnie ten model wybrałam. Odwiedziłam trzy, chyba największe sklepy sportowe. Intersport, Decathlon i GoSport. Wszędzie praktycznie można było znaleźć podobne modele, ale w różnych wariantach kolorystycznym i rozmiarach. Pod uwagę, oprócz Fili, brałam również rolki firmy Rollerblade. Zajmują się oni głównie właśnie tą dyscypliną sportu.

Cenowo rolki były z jednej półki. Za jedne jak i za drugie trzeba zapłacić około 380 złoty.
Problem miałam niestety z rozmiarem. 38 było na mnie za małe, natomiast 39 za duże. Żadna z opcji nie wchodziła w grę. Jak już pisałam rolki to przede wszystkim wygoda! A co więcej, źle dobrany rozmiar może być dla nas niebezpieczny.
I tak na prawdę to właśnie rozmiar zadecydował o moim wyborze, Rolki Fila to były jedyne rolki, które znalazłam w rozmiarze 38.5. Wydawały mi się być porządnie wykonane i wygodne. Co prawda ciężko to ocenić przymierzając jedynie rolki w sklepie, ale pierwsze wrażenie też jest bardzo istotne.

Teraz kilka danych technicznych, które możemy znaleźć w sklepach internetowych:


  • But wewnętrzny wykonany z wykorzystaniem technologii FILA Air Flow - zapewnia doskonałą wentylację buta, tym samym pozwalając nodze oddychać i poprawiając komfort jazdy,


  • Skorupa jest utwardzana – chroni nogę oraz zapewnia pełną kontrolę nad rolką. Jej profilowanie wspomaga elastyczność konstrukcji zapobiegając szybkiemu zmęczeniu nogi,

  • Profilowana płoza kompozytowa Megalite - trwała i stabilna markowa płoza Fila. Zapewnia dobre osadzenie kółek i odpowiednią precyzję jazdy,

  • Kółka o średnicy 80 mm i twardości 82 A.

  • Klamra umieszczona tuż powyżej kostki, sznurowanie i pas Velcro zapewniają odpowiednie mocowanie, dużą stabilność dobre osadzenie nogi w bucie,



 Rolki przetestowałam już osobiście. Na początku lekko mnie uwierały, miałam wrażenie, że nie trzymają stopy dostatecznie, a ja jakoś krzywo jadę. Po jakimś czasie jednak wrażenie przemijało. Stopa zaczęła dopasowywać się do buta, a po lekkim dociśnięciu zapięć wszystko było w porządku. Oczywiście nie ma co porównywać ich do moich starych, wysłużonych rolek K2, bo jak mówiłam nic ich nie pobije. 

Nie byłam w stanie zbytnio przetestować prędkości, gdyż jeżdżę po normalnej drodze z samochodami i staram się zachować ostrożność. Wydaje mi się jednak, że nie było by z tym większego problemu, Jeździ się z łatwością i przyjemnością. Oczywiście, bardzo ważny element, hamulec jest sprawny i jesteśmy w stanie wyhamować, z czym jest problem np. w rolkach Oxelo.

Dodatkowym atutem rolek jest przepiękny wygląd. Bardzo kobiece, delikatne, co dla niektórych może być istotne przy wyborze.

Nie mogę się doczekać, kiedy będzie piękna pogoda i trochę więcej wolnego czasu, kiedy będę mogła śmigać i testować je dalej. A wy lubicie rolki? Fajna alternatywa dla osób, które nie cierpią biegania;)

Od jutra zabieram się do pracy nad kolejnym tygodniem śniadań! Jak na razie seria będzie pojawiać się prawdopodobnie co 2 tygodnie :) 

Trzymajcie się ciepło!

czwartek, 17 lipca 2014

32.

No cóż, nie udało mi się dziś powalczyć z bieganiem.. Wiedziałam, że ciężko mi będzie się przełamać. Oczywiście ćwiczeń nie mogła bym sobie odpuścić! Zamiast biegać pojeździłam 40 minut na rolkach i jeszcze dodatkowo ok 20 minut poświęciłam na brzuch. Źle nie jest, najlepiej też nie, a na bieganie na prawdę nie miałam ochoty.. Obym jutro się zebrała w sobie i zdziałała coś z tym.
Zastanawiam się, czy nie warto wrócić do ćwiczeń z Ewą Chodakowską. Jest w tym coś, co sprawia, że mam później pełno energii i staję się zupełnie inną osobą. A właśnie brak tego ostatnio mi zarzucono.. Jest mi przykro z tego powodu, bo zdaję sobie sprawę, że coś w tym jest, ale to nie znaczy, że nic z tym nie robię. Chcę poprawić swoje samopoczucie, chce stać się bardziej pewna siebie, ale wiadomo, że nic nie dzieje się od razu. A to trochę podcina skrzydła.

Mam już dosyć spore doświadczenie z odchudzaniem i dobrze wiem jak mój organizm reaguje. Zauważyłam, że za każdym razem pojawiał się moment, kiedy miałam większy apetyt, jadłam to na co miałam "smaczka" i chudłam. To zawsze było bardzo zgubne, ponieważ później szybko zaczynałam wracać do wcześniejszej sylwetki. I właśnie teraz jest ten moment. Mam potworny apetyt, mogła bym jeść cały czas, a i tak nie jestem pełna. Niestety muszę się tym razem powstrzymać i bardzo pilnować. Musze przebrnąć i nie zepsuć swojej pracy po raz kolejny. Myślę, że nie warto.

Jadłospis:
Śniadanie:
Ciemna bułka z masłem, wędliną, papryką i ogórkiem, jajko na miękko, którego i tak nie zjadłam, ponieważ białko się nie do końca ścięło. Slim herbatka.
Drugie śniadanie: 

Mus nektarynkowy z miętą. 


Przekąska: Banan z masłem orzechowym, dwa ciasteczka belvita.

Obiad: Barszcz czerwony z ziemniakami.

Kolacja:

Roladka z kurczaka (rozbita pierś z kurczaka posmarowana musztardą, ketchupem, z dodatkiem ogórka konserwowego, kabanosa i mozzarelli, zwinięta, przyprawiona do smaku. Wszystkie roladki ułożone w naczyniu żaroodpornym zalałam nie dużą ilość śmietanki, dorzuciłam pomidorka pokrojonego na kawałki i zapiekłam w piekarniku.), kasza pęczak i sałatka z sosem czosnkowym. 

Czekam na niedzielę! Zacznie się czas, na który bardzo czekałam, a mianowicie czas spędzony z moją drugą połówką, która na co dzień mieszka na drugim końcu Polski. 1,5 miesiąca razem to dla mnie na prawdę dużo i nawet ciężko mi sobie wyobrazić jakie da mi to szczęście!!

Trzymajcie się ciepło!


poniedziałek, 26 maja 2014

12.

Gorąc i okropna duchota równa się mniejszy apetyt. Taka właśnie pogoda jest w Krakowie i tak właśnie się dzieje, że bardziej niż na jedzenie mam ochotę na chłodne picie. Chyba czas zacząć robić sałatki do szkoły na drugie śniadanie.
Na dzisiejszy trening zaplanowałam zumbe. Nie zrealizowałam jednak moich planów. Wybrałam rolki. Od jakiegoś czasu jest to jedna z moich ulubionych form wysiłku. Codziennie godzinę poświęcam na jazdę dookoła osiedla, przy dźwiękach motywującej muzyki. Wkręciłam się na maksa i za każdym razem sprawia mi to ogromną przyjemność. Jak na razie jeżdżę w rolkach mojej mamy, jednak już pojutrze będę miała swoje ukochane K2. 

Dzisiejszy jadłospis :
Śniadanie :

Kanapki z chleba razowego z dźemem nisko słodzonym i serem białym, kakao bez cukru.
Drugie śniadanie: obwarzanek.

Obiad:
Krupnik
Kolacja:
Młode ziemniaczki, filet z kurczaka(marynowany w niewielkiej ilości oleju rzepakowego, soku z granatu, przyprawy), surówka z młodej kapusty z marchewką, cebulką, jabłkiem i koperkiem, sokiem z cytryny.
W między czasie wypiłam jeszcze kawę i przegryzłam trochę truskawek.

Do wakacji coraz bliżej! Czas na ostrą pracę.

Trzymajcie się ciepło!