Jak możecie się domyślić, wyzwanie, które ostatnio sobie rzuciłam, zakończyło się niepowodzeniem. Co więcej, jakoś się tym nie przejęłam. No nie za dobrze to świadczy.
Przyznam się szczerze, że zawaliłam, odpuściłam sobie totalnie. Historia się powtarza. Niestety, kiedy jestem już na dobrej drodze, kiedy są widoczne zadowalające efekty, ja pasuje, przestaje ćwiczyć, zaczynam więcej jeść. I to w sumie smutne, bo to po części sprawia, że myślę, że nigdy nie osiągnę takiego efektu, jaki mi się marzy. Zastanawiam się, czy to jest w ogóle możliwe, żebym stale żyła zdrowymi nawykami, żeby mi się zawsze chciało ćwiczyć z takim entuzjazmem? No nie jest łatwo. To wszystko to jedna wielka huśtawka.
Blog miał mnie motywować, trzymać przy tych dobrych nawykach, ale z tego co można zauważyć nie ma to za wielkiego wpływu. A szkoda, bo wydawał mi się to dobry pomysł. I tu zaczynają się moje rozważania. Być może jest tak, że pisane na ten temat jest dla mnie pewnego rodzaju przymusem, a jak wiadomo, jeśli coś musisz, to robisz wszystko, żeby tego nie zrobić. Oczywiście, nie zrozummy się źle. Ja bardzo lubię pisać, lubię czytać wasze komentarze, sprawdzać liczbę odsłon. To dla mnie ogromna przyjemność, która sprawia, że coś ciekawego się dzieje. Nie mniej jednak, aby posty były ciekawe i miały sens, muszą być różnorodne. I chyba ta konieczność kombinowania i wymyślania, tak na mnie wpływa. Niestety jestem też osobą o małej wierze we własne umiejętności i możliwości. Moje podejście do wszystkiego, że "ja się do tego nie nadaje", nie ułatwia sprawy.
Na pewno nie zamierzam teraz rzucać sobie kolejnego wyzwania i znowu coś od siebie wymagać. Dobrze wiem jak to się skończy. Stawiam wolną rękę. Chcę wrócić, chce robić coś w swoim życiu, mieć zajęcie, coś co będzie dawać mi satysfakcje. Zobaczymy co z tego wyniknie.
Zaczęłam również poważnie myśleć o rozszerzeniu tematyki bloga. Chciała bym móc wypowiadać się na różne tematy, nie koniecznie związane z fit nawykami. Móc podzielić się czymś co wpadnie mi do głowy, co mnie zafascynuje. Życie nie może kręcić się ciągle w okół jednego tematu, bo wtedy za bardzo popadamy w monotonnie, a to dobija i męczy człowieka. Wiązało by się to z założeniem nowego bloga, na którym oczywiście kontynuowała bym to co zaczęłam tutaj, jednak odnosiła bym się również do innych dziedzin. Tą kwestie zostawię sobie jeszcze do przemyślenia.
Zdaję sobie sprawę, że post raczej z tych mniej ciekawych, jednak dla mnie bardzo potrzebny.
Dajcie znać co sądzicie na ten temat ;)
Trzymajcie się ciepło!